kb


Emmanuelium


urodzę cię znowu
w żłobie przy Świętojańskiej
po paru głębszych
dla równowagi

bo oddech jak u ryby na piasku
tak boję się bólu krzyżowego
który kiedyś będzie twój
jeśli nas znajdzie stróż
poprzemysłowych składów
bo pastuchów od wieków tu nie ma

ja Maryjka przypadkowa córka
Joachima i Anuli
nigdy nie pojmę tych imion



https://truml.com


print