Robert Hiena


Wierszokleta zagubiony


Szum pustki słów krzyczących
o litość, zbawienie łkających
lat tuzin - odpowiedzi szuka.

Zamknięty w czterech ścianach
własnych niepomalowanych myśli
dusi się dymem z kominka

gdzie tli się nadzieja na zmianę
która gnije i usycha jednocześnie.

Myśli zwietrzałe spisane na ścianach
pokoju w którym poza sznurem
i krzywym zydlem niczego nie ma.

Dekalog Diabła spisany krwią i żalem
będzie moim epitafium.



https://truml.com


print