Sorrowhead (ex Cheval)


To jak Miłość u Kierkegaarda


XI - KIJ


Wczoraj miałem chwilę wolności
i chciałem napisać wiersz.

Miał zaczynać się od słów
"chwila wolności"
ale myślę -
po co pisać?

Dziś mnie ukłuło - że go nie napisałem.



XIII - CHODZI O BYT


Przeczytać kilka wierszy jakichś możliwie metafizycznych
Żeby przestroić percepcję.

Wtedy to czy tamto po prostu jest.
Są przestrzenie, trawy, drzewa i budynki.

Nic więcej nie potrzeba
Choć swojego czasu roiło sie jeszcze jakąś własną personę.

Pomyślałem - upadłe ego chce tego samego, co dusza
Lecz lokuje je w rzeczach widzialnych.

Cóż ze mnie, prochu, miałoby pozostać? Chyba
niespełnione nadzieje.


XXI - NIE WYSPAŁEM SIĘ


Ciężki dzień
błoto, piach
gniew i glazura ulicy
przetrwać taki dzień
to dużo.

Widelec jest inny od okna
chleb jest inny od chmury
podłoga jest inna od ściany -

nie wyspałem się
wypiłem z 8 kaw.

Ponoć jedna dusza więcej znaczy
niż cały świat.
Ten wiersz
tamten wiersz
dajmy na to o konaniu Nietzschego
albo o kazaniu dla ptaków.



https://truml.com


print