Marek Gajowniczek


Poniedziałek


Wezwanie do pojednania
z jutrznią się niosło od wschodu.
Nikt jednak nie zmieniał zdania.
Swoich się trzymał powodów.
 
Świt budził ludzi w Betanii
i nowy rodził się dzień,
a u Łazarza zebrani
wstali i wyszli przed sień.
 
Czekała Jerozolima
i nauczanie w świątyni.
Nie można czasu zatrzymać,
a ludzie też nie są inni.
 
Są spory i prowokacje
i podchwytliwe żądania
i misje i tajne akcje
i nacisk jest rozwiązania.
 
Cokolwiek teraz nie powiesz
zamienią ci w oskarżenie,
lecz Bóg wie, co myśli człowiek,
gdy zmienia lęk w oburzenie. 
 
Wezwanie do pojednania
z jutrznią się niosło od wschodu.
Nikt jednak nie zmieniał zdania.
Swoich się trzymał powodów.
 



https://truml.com


drukuj