tetu


wołają na mnie Mokosz


jestem częścią naturalnego cyklu
wrastam w ziemię
wyrastam z wody

w związku z księżycem bywam
matką
żoną
kochanką

przy nadziei pola pszenicy
szeleszczą swoim językiem
i wszystko wzbiera

kręć się kręć wrzeciono

i choć dłonie mam pełne gwiazd
smakuję życie
miłość wplatając między zboża



https://truml.com


drukuj