Poetry

Grain


older other poems newer

6 june 2021

zaklinanie Łaski

tak nazwaliśmy kapryśną czterolatkę z gwiazdką na czole
czasem dopiero za obietnicę czegoś w dłoni ciągnęła wóz
kiedyś po jakimś kinie objazdowym wsadzili mnie na grzbiet
spłoszyła się a moje życie wisiało na grzywie
karmelkowej jak ciągutka

pamiętam że kiedy spadałem przez jej łeb rozstąpiła się
żeby nie trafić mnie podkową aż zawróciła i zarżała w dłoń
po nagrodę od września zaczęli ogławiać mnie w szkole
a po latach poszła w białym wierszu jakbym spełnił obietnicę buraka

nawet zachował się obraz pięćdziesiąt lat później
pan profesor wydrukował mi na pamiątkę
jeszcze to co się odwlekało w rdzeniu kręgowym






wybierz wersję Polską

choose the English version

Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1