Poetry

Przemysław Bartosik


older other poems newer

25 july 2010

Kilogramy



Czekasz w martwej ciszy
na tę bezradności falę
która Cię zmyje do reszty
z górnych półek marzeń

Czekasz i wiesz, że oto znowu
pchać znojnie będzie trzeba
głaz górnolotnych złudzeń
nad firmamenty nieba

I czy warto, powiedz
w tej nieludzkiej próbie
Syzyfa znosić męki,
wytartą kręcić śrubę?

Czy nie lepiej utonąć
w złudnym spełnieniu
smarując chleb rutyną
pełzając w uniesieniu?

Czekając w tym marazmie
sam sobie daj odpowiedź
czy warto mieć czy być,
przeprowadź duszy spowiedź

Bo choć tułaczce w górę
na drodze stoją bramy
Ty pierwszy możesz zabrać
kamieniom kilogramy...









Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1