Poetry

Jackowlehkas


older other poems newer

18 august 2012

Pluszowe myśli

Siedząc we własnym wytartym fotelu i pielęgnując własne lenistwo
niechcący sobie uświadomiłem jak popieprzone dokoła jest wszystko.
Jakie ruchome, jakie niestałe, takie pod górę, ciągnące leniwie
krzywe, byle jak, w ogóle bez sensu i się rozumie niesprawiedliwe.
 
Jednemu diabeł światło zapala i ściele dywan z puchu utkany,
drugi w półmroku głowę obija człapiąc z krużgankiem woskiem zapchanym.
 
Tego pierwszego buty nie cisną, drzwi same przed nim się otwierają,
jak spaceruje to zawsze w słońcu przez ptaki nigdy nie obesrany.
Deszczyk jak pada to zawsze ciepły dbając by włosy zbytnio nie zmokły
A jak zasypia to nawet jasiek pilnuje by  miał sny z tych najsłodszych.
 
Drugi upada na prostej drodze twarzą jak zawsze w błocie lądując,
nie żeby zawsze ale czasami kij mu podadzą wesprzeć próbując.
Kij oczywiście nieco spróchniały, pęka gdy drugi jest prawie w pionie,
delikwent pyskiem ląduje w piachu pewnie w tym piachu głupek utonie.
 
Z gliny jednakiej są ulepieni a mimo wszystko inna konstrukcja,
niby na wózku siedzą tym samym lecz koła jadą w różnych kierunkach.
Co trzeba zrobić by być tym pierwszym, by nie obijać głowy w półmroku,
niech biedzą się nad tym ode mnie lepsi ja bardziej cenię w fotelu spokój.
 
Może zamienić go na taboret, na twardą ławę, krzesło, siedzisko
zacząć zaprzątać sobie tym głowę i nie dopadnie tak szybko lenistwo.
Jakie to wszystko skomplikowane, trudno ogarnąć to tępym umysłem,
Lepiej w fotelu już pozostanę popielęgnuję  pluszowe lenistwo.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1