Poetry

Sztelak Marcin


older other poems newer

27 april 2020

Echa

 
Pomiędzy dźwiękami tkwią nienazwania,
czysta abstrakcja dla ledwie odrośniętych
od ziemi. Ulotnych poetów spod sklepu,
których nikt nie zapisał.
 
Ściskali w garściach srebrniki z podpisem
Judasza, bezdźwięcznie upadły 
w rozstajne błoto. Kiedy przyszło wybierać
kierunek ostatniego odlotu.
 
Zresztą może to były ptaki, utopione
w nieoczekiwanym deszczu. Spadł
i rozmoczył kartki, na nich wydrukowano
życie. Albo same didaskalia.
 
Deszcz ustał, tylko pomiędzy dźwiękami 
utkwiły szepty. Odpływające coraz dalej,
być może wraz z potrzaskanym księżycem.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1