Poetry

Grzegorz Kociuba


older other poems newer

5 january 2013

Cień

drzazga cienia na murze rozpoczyna opowieść
ale zaraz przerywa obawiając się słów
 
które dziarsko ruszają duktem grząskim i prostym
gdzie zupełnie im obce kolec oścień czy gwóźdź
 
wszystkie usta je miały mełły na bladą papkę
aby potem nią spluwać na bliźniego i świat
 
każdy język je huśtał niczym dziecko pokraczne
wyglądając tej chwili która złamie mu kark
 
znają je wszystkie kraje kontynenty narody
udające w nich dobroć solidarność i gest
 
mamroczące w nich mantry dobrobytu swobody
obojętnie lustrując tych co idą na śmierć
 
znają je zbiegowiska i masowe areny
gdzie się ryczy ujada atakuje i klnie
 
gdzie możliwe są tylko barwy nasze i wrogie
a co chce być pośrodku trzeba zdeptać i zgnieść
 
drzazga cienia na murze chciała zacząć opowieść
ale gdzie szukać słowa w którym żarzy się blask
 
skoro wszystko na sprzedaż skoro wszystko na wynos
a kto troską rażony musi pozostać sam
 
                                                           30.11.2012
 
 
 
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1