Poetry

RENATA


older other poems newer

14 october 2019

być apartamentem śmierci

cichy wróg zaczaił się wśród
życia biegu taktu czasu ciała
początkowo rzucił szary cień 
między bliskich i zrobił ołowiane
nogi metalowe oczy i wyszeptał
nie oddam już cię

czekając na zdrowie słychać 
uciekający czas jestem
jedną wielką tabletką
a krew wodą jest
opadają ręce już nic nie chcę
żyć żyć pośród zieleni 
słońca i szumu wiatru
nadzieja odchodzi ostatnia
już w matni

ciągle zmęczone ciało
odpoczywa i odpocząć nie może
modlitwy niepomagająjak możęsz Bożę
zapaść przyjdzie w sen tajemny ostatni
w białej sali trupią twrarzą strasząć 

zapachem perfum nie zmiażdżysz 
potu i zgnilizny anioł 
odpiął skrzydła i choć wokół wszyscy 
cię kochają i Boga proszą 
musisz odejść na zawsze odpocząć








Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1