Poetry

RENATA


older other poems newer

18 november 2021

kochanka

dotyk dłoni ust i języka
nikt tak nie kocha jak on
nikt tak nie dotyka

noce bezsenne gdy splot ciał
grzeszny kac wśród pościeli
fal magnetyzm szyję całują usta
i niżej niżej wolno taktownie

i kwiatów bukiet na odchodne
ich kolce wchodzą w dłonie
wino jest jak narkotyk aż po świt
wtulona w pustą poduszkę po tobie

bo Ty właśnie przy żonie niby
nie kochasz jej lecz nie potrafisz
odejść opowiadasz tak niesamowite
historie ale nigdy nie powiesz kocham Cię

serce mi płacze chcę Cię rzucić skasować
Ty uparcie wracasz głodny mej gładkiej skóry
łabędziej smukłej szyi ja brudna i potępiona
w ciąży jest twoja żona żółkną słowa więdną myśli

diabeł rozpustnik namalował wizje taka żądza ciała
jeśli znów o zmierzchu będziesz miał ochotę
tego wczoraj już nie będzie scenariusz napisało życie
dziś ja pod sercem noszę cząsteczkę zawiłości

bez ciebie już słucham porywających za serce muz
bez ciebie już






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1