Prose

RENATA


older other prose newer

4 september 2012

i dobrze że umarłeś

I dobrze,że umarłeś.Nie powinno się tak mówić ani życzyć nikomu.
Tak uczy kościół,Biblia i etyka ale ja myślę dobrze się stało,mężu.Ty zabijałeś we mnie latami rok po roku miłość do ciebie znienawidziłam cię gdy gwałcieś mnie po pijaku bo prawie chciało ci się seksu .Dzieci nasze a jest ich czworo drżały słysząc twój pijany głos .Ja cię nie zabiłam powiesiłeś się jest mi smutno ale poczułam ulgę jakbym uwolniła się od tyrana od garba od choroby nieuleczalnej.
 Żylismy razem 20 lat z zewnątrz uchodząc za normalne małżeństwo.Tego feralnego dnia miałeś wolne w pracy .Upiłeś się.Przyszedleś do domu robić awanturę,pobiłeś mnie ,zadzwoniłam na policję.Uciekłeś wsiadłeś do auta i pojechałeś pijany w siną dal.Złapała cię policja i już potoczyły się wypadki .Złozyłam wniosek o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad rodziną .Przesiedziałeś cztery miesiące w więzieniu pisałeś tam listy do mnie których nie czytałam .Wypuścili cie na przepustkę ze strachu nie wpuściłam cię do domu gdy zapukałeś .Poszedłeś do lasu i sam sobie wymierzyłeś karę .Ja chciałam tylko rozwodu i spokoju .To ciebie pokonał demon.
Siedzę czasem wieczorami i rozmyslam ,może kiedyś pójdę na twój grób bez żalu .Teraz cieszę się że mam spokoj.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1