Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

19 july 2016

Insektyka

tak jakby popołudnie. zwierzak udający noc
leniwie drapie w szybę
 
próbuję wyobrazić ciebie. pełną świeżo wyludnionych pokoi
filozofii zapadniętych podłóg (atrofia
następuje szybciej niż można przypuszczać!)
 
i płyt z soft porno w szufladzie komody
(pod żebrem- no, może nieco niżej) 
 
trochę dziewczyna, bardziej- szpargał
nas dwoje- sad zamurowany w piwnicy
 
chwilę później łamię cię, kruszę
(są leki przeciw takim natręctwom?)
ale wracasz, coraz większa
 
do tego snu. ściana wgryza się w ścianę
 
czysty frankensztajnizm, postać w pozszywanych fantazjach
przejmuje kontrolę
 
głowa twórcy uderza w tarczę krajzegi 
czerwień człowieka- w ciałkach owadów






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1