Poetry

Marek Gajowniczek


older other poems newer

8 may 2012

Przy szabli

Kmicicowe życie przy szabli chowane.
Dziad był policjantem, a ojciec ułanem.
Major Dobrowolski uczył mnie szermierki,
a starość mi pióro wetknęła do ręki.

No, tom sobie teraz piórem poszermował.
Rzadkom ciął od ucha, a częściej płazował.
Po każdej zasłonie - musi być odpowiedź!
Tej rady fechmistrza nie zapomnę w grobie.

Po skończonej walce - ręka wyciągnięta!
To jest to, com sobie dobrze zapamiętał.
Nie zawsze zwyciężasz. Nieraz trafią ciebie.
Trzeba umieć przegrać, a żal mieć do siebie.

Ten umie zwyciężać, kto innych szanuje,
gdy do walki staje i sił swych próbuje.
Kto nie lekceważy sobie przeciwnika,
ten walczy odważnie. Starcia nie unika!






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1