Poetry

Marek Gajowniczek


older other poems newer

14 february 2018

Dobre sądy...

Dobre sądy, czułe sądy,
które ochroniło weto,
przez wiele decyzji mądrych
przygladają się konkretom,
a nie tylko przypuszczeniom,
posądzeniom z zamówienia.
Dziś, przez prezydenckie weto,
mogą nie chcieć uwięzienia.


Mają innych środków zasób
oraz nieuchronność kary.
Uwzględniają upływ czasu.
Przykładają inne miary.
Jest podległość urzędnicza,
partyjne zobowiązania,
rola medialnego bicza
oraz skutki mózgoprania.


Nie zawsze bywa zła wola,
często ludzka słabość zwykła.
Człowiek być uczciwym wolał,
ale władza kraść przywykła.
A cóż może specjalista?
Cieszyć się, gdy dostał pracę.
Afer bardzo długa lista.
Każdy troszczył się o płacę. 


Sąd rozumie. Sąd wybacza.
Zna wszystko na własnej skórze.
Swych uprawnień nie przekacza,
kiedy wojna jest na górze.
A że chodzi o miliony...
Czasem i o złote sztaby...
Nie odzyska kraj straconych!
Zbudujemy nowe haby!


Nie ma co się gorączkować.
Ostrożnie rozważą sprawę,
aż praktyka procesowa
uświadomi im: "Ich habe!"
A " to be, or not to be"
zawsze bywa dylematem,
lecz sądy otwartych drzwi
łatwiej zgodzą nas ze światem.
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1