Poetry

Marek Gajowniczek


older other poems newer

12 july 2018

Władcy świata

Władca świata, mówiąc szczerze,
nigdzie świata nie zabierze,
lecz może uprzykrzyć życie
na ziemi i na orbicie.


Może dawać i odbierać.
Każdemu, kto się opiera
i nadepnął na odciski -
może posyłać pociski.


Przedtem palcem mu pogrozi.
Przemówi  - O co mu chodzi?
do podległych, swych wasali,
by grosza nie żałowali. 


A gdy jest deweloperem,
mądrych kupców zna manierę,
przehandlować może wiele.
Nawet i z nieprzyjacielem.


Muszą martwić się poddani,
nie ufając ani... ani,
bo może ich wielki pan,
spowodować wiele zmian!


Nie przewidzisz, co się stanie?
Próbowano w Teheranie,
w Jałcie, potem w ONZ-cie
i w różnych miejscach na świecie.


Będzie aktualizacja.
Targ, rozgrywka i atrakcja!
Już koncepcję mają nową!
Kto jest kartą przetargową?


Nie wiadomo, lecz niektórzy,
wolą płacić, nie chcąc burzy,
a bywało, że wygrani
wyszli mocno oskubani!


W mocarstwowej polityce
grają wielcy. My - kibice!
Obserwujmy, żeby finał
w żłótych kartkach nie przeginał!


Obok żółtych są czerwone.
Gdy wykluczą jedną stronę -
druga może w swej reakcji,
zapomnieć o dyplomacji.


Władca świata, mówiąc szczerze,
nigdzie świata nie zabierze,
ale satysfakcję ma,
gdy za nasze, zawsze gra! 
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1