Poetry

Miladora


older other poems newer

14 october 2013

smoczy sen

w zaciszu smoczej jamy przykryty ciepłym kocem
leciutko pochrapując spał smok i śnił sny smocze
o szybowaniu z wiatrem nad zamkiem oraz rzeką
i o niewielkiej plaży tuż obok – niedaleko
 
tam gdzie mięciutki piasek wygodnie tuli grzbiecik
i gdzie do smoka biegną z uśmiechem wszystkie dzieci
 
śnił też że słonko grzeje i woda pluszcze wokół
dzieci się bawią w berka wołając – goń nas smoku
a kiedy któreś złapie podrzuca hen pod niebo
i dzieciom rosną skrzydła jak śnieżnobiałym mewom
 
a potem fruwa z nimi wysoko ponad miastem
i w locie opowiada przeróżne smocze baśnie
 
w zaciszu smoczej jamy przykryty ciepłym pledem
spał smok i pochrapując śnił smocze sny o niebie
na którym pośród chmurek szybuje razem z dziećmi
i śnił tak uśmiechnięty dopóki snu nie prześnił
 
 
 
 
Bajka dla Mani :)






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1