Poetry

Gałązka


older other poems newer

14 june 2011

POTARGANY LIST MIŁOSNY

Potargany list miłosny,

Strzępy jego padają

na brudną ziemię,

jak krew Orfeusza

zroszona deszczowymi

łzami Eurydyki.


Pieśni rozbite na słowa,

a słowa przekreślone pazurami Menady,

i cisza rozpychająca przestrzeń.

To niebo, przyodziane czarnymi

chmurami; to niebo

przytłacza mnie, jest zbyt ciężkie,

nie daje oddychać.

Pożera mnie samotność,

ciemność wlewa mi się

do oczu i ust.


Tak było, tak będzie znów.

A najgorsze, że tam gdzieś,

wśród mrowisk ludzkich,

wykrwawiony z tęsknoty,

zginął człowiek.

I nie było Boga, ni Anioła,

nawet Diabła, by zakpił;

Na wołania odpowiadała cisza.

Został tylko, jak rysa na szkle,

głuchy szloch kolejnej Eurydyki.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1