Poetry

zuzanna809


older other poems newer

10 november 2012

Natrętny gość


dlaczego przychodzisz
nieproszony
rządzisz jak u siebie
 
chyba wyraźnie
dałam do zrozumienia
że nie życzę sobie wizyt
 
zbyt taktowna
udaję długi spacer z psem
bierzesz papierosa
 
z mojej paczki
poczekam oznajmiasz
który to już
 
beztrosko wypalony
ile butelek poszło
na mój koszt
 
widać  jesteś zbyt tępy
by się domyślić
że cię nie znoszę
 
bólu






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1