Poetry

ratienka


older other poems newer

14 august 2012

A on z cicha nokturny grał

Nokturny z cicha grał 
niezwykły adorator 
                            
Błyszczące oczy we mnie
wpatrzone 
namiętnie dotykały 
akordem 
całowały sierpniem 
                            
Noc
którą opiewał 
zazdrośnie ukryła księżyc 
ze mną tańczyły gwiazdy 
na kwiecistym kobiercu 
                            
Nagle 
muzykę przebiło światło 
szpital budził się świtem 
zabolało serce 
                            
 Nie ma nocy szalonej 
 a na trawiastym ręczniku 
 tuż nad moją głową 
 zielony świerszcz siedział 
 nieruchomo
 
 
 
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1