Diary

Nevly


older other diaries from newer

13 may 2014

12 may 2014, monday ( miłość )

nasze schody prowadzą w dół
tak samo jak ostatnio kiedy wędrówka pod górę
zmęczona tęsknotą dała za wygraną z jabłkiem w dłoni
a ty gryząc kusząco stale przekraczałaś granice
poniekąd naga poniewierając moje myśli

to miał być tylko kieliszek szampana
a wszystko skończyło się nad ranem
o trzeciej trzydzieści po raz ósmy
wylałem soki w niebo otwarte na oścież

pełna pokus przebaczałaś bez pamięci
na kuchennym stole kreśląc wzory pożądania
sto linii kolumną pragnień
zapisałaś paznokciami dzikimi od mojej skóry

wtedy przyznaję oszalałem
na twoim punkcie bzik to mało powiedziane
czerpałem ze studni pisałaś mnie wodą na wiadra
bez dna pojąc sobą przez uchylone wrota

błagałaś daj jeszcze chwilę
skomlałem o każdy milimetr twojego dotyku
widnokrąg układał widoki poza zasiegiem życia
a my wyuzdaniem którego nie powstydziłoby się piekło
niebem wznosiliśmy toasty za nasze szczęście

te schody prowadzą w dół tak samo jak ostatnio
by nie pod górę tam gdzie nas nie ma
tak jak ostatnio w co drugiej twarzy księżyca
wypatrując nocy pełnych zawirowań
kiedy na prawdziwą nigdy nie jest za późno






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1