Poetry

Towarzysz ze strefy Ciszy


older other poems newer


12 june 2021

Wielki potencjał chemiczny listów

Przyznaje się do winy
Pisałem
Czasem nawet wysyłałem
I wiedziałem co czynię

Wzburzony spokój okiem chłodnym
Odczytuje akta
Stenogramy
Czasem prastare
Liczy wbite w wieczność
Szpile

Pod wpływem każdego z listów
Świat reaguje
Zmienia się
Przybliża do wszystkich swoich granic
Zaczyn letargu opóźnia wiązanie
Wokół gardeł
Kokardek Moebiusa

Dusze niespokojne
Które podważały każde tu i teraz
Ale z tamtej strony

Zbiera się wielka fala
Odpowiedzi
Zawady urojonych

Wytrąca się cisza
Nieznanego dotąd stanu skupienia

Stałem sie współprzyczyną
Fragmentarycznych sum i wybrakowanych
Nieskończoności
Czekania rozważań i obaw
Lub po prostu czucia
Grania na nad-strunach

Werdykt jednogłośny jednomyślny
Jednorazowy w skali życia
Bezlitosny
Z braku okoliczności łagodzących

Winny
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń
Skazany na wieczne pisanie bez powtórzeń






Report this item

 

You have to be logged in to use this feature. please register