Poetry

Ewa Żurowska


Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 9 december 2011

Być może wszystko minie

Ból mija
i rozpacz mija
niczym jedna chwila.
 
Miłość mija
i mija kochanie,
jak pierwsze rozstanie.
 
Żal mija
i mija słabość
niczym niewinna radość.
 
Jedynie trwa
pamięć
o tym,
co dawno już odeszło.


number of comments: 4 | rating: 7 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 13 november 2011

Barwy lat

Pokocham świat,
tak na początku,
a potem przytulę wiatr,
by mocniej wtulić się w ciebie.
Ptakiem będę jeszcze,
przez chwilę
i zakwitnę niczym kwiat,
malując barwy
naszych wspólnych lat.


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 16 october 2011

To tylko pomyłka

Zaglądasz mi do duszy,
przez okna moich zmartwień.
Niby przypadkiem pukasz
i milczysz.
Ja wiedząc,
że z życia powinnam się rozliczyć,
czekam,
nadsłuchując kroków.
Zawsze cierpliwy,
już stoisz pod drzwiami,
a ja, potrzebuje jeszcze chwilę,
by sekret ukradkiem schowany,
otworzyć.
Nie chce w pośpiechu,
z garstką wspomnień w ręku,
samotnie odchodzić.
Przygaszony ogień już martwy
i mój oddech zanika znowu.
Przewracam kartki notesu,
to nie mój czas,
ktoś pomylił daty,
z uśmiechem zasypiam.


number of comments: 18 | rating: 4 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 15 october 2011

Na progu domu

Potykam się o schody szarego życia,
na dwa dzielą się serca mego bicia.
Wiosennym porankiem jedno się rodzi,
drugie z zachodem, ode mnie odchodzi.
Skrzypią deski, na progu wołając,
że próg zbyt wąski, by przejść
tu z chwałą.
Zostały wspomnienia,
zapachy kwiatów dawno minionych,
te lata, co jeszcze nam pozostały,
ta przyszłość nieznana z oczu,
twarzy
i miłość dzisiejsza, co zamiast
kochać,
jak ogień nas parzy.
Milczeć mi przyszło, w tej ciszy
ulotnej,
bo kochać się nie da, gdy serce
przewrotne.
Konać tak będzie, strudzone swym
czasem,
by w drzwiach domu, umrzeć samotnie.


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 11 september 2011

Wieczorny smutek

Każdego wieczoru,
siedzimy przy stole ja,
wpatrzona w twoje oczy,
opowiadam dzisiejsze przygody.
Ty jak zawsze,
w skupieniu słuchasz.
Dotykasz mojej twarzy
niczym okładka książki,
w bezruchu zamieram
pisząc sekundy tej chwili.
Jak klatka filmu,
rusza obraz
wcześniej wstrzymany.
W powietrzu czuć zapach
wanilii i wspomnień.
Dziś bez słów,
naprzeciw z twym cieniem,
oddycham samotnie,
na rękach trzymając
nasze niemowlę.


number of comments: 3 | rating: 7 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 16 july 2011

Puls

Zakładam szal,
tkany w barwach kwiatów
wschodzącego poranka.
Oddycham świeżością
nieuśpionych wspomnień,
rysując w pamięci
grymas twojej twarzy,
każdy jej uśmiech.
Przyodziana w lekkie
śpiewy skowronków
niczym płaszcz,
płynę po oceanie
wspólnych chwil.
Siadam na ławce
pośród drzew zielonych,
zamykam oczy i słucham,
każdego oddechu,
każdego bicia serca.
Teraz już wiem,
to tętno uczuć,
przemierzające drogi
naszego życia.


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 5 july 2011

Na sen

Miałam w ustach milczących,
tysiące słów w barwach,
tysięcy skrzydeł motyli.
Wystarczył jeden oddech,
by wypuścić tysiące tych barw,
dla uciechy oczu innych.
W dłoniach, w sekrecie
skrywam imię wiatru,
który niczym ptak,
biegnie po niebie,
zaglądając w przelocie na ziemię.
Tak cicho, spokojnie
oddycham tobą,
by sen był lekki,
na puchu chmur usłany,
ty śpij do brzasku miły,
śpij miękką miłością kochany.


number of comments: 17 | rating: 3 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 3 july 2011

Lęk

Gdybyś mógł otulić mnie
w swoich ramionach,
wiatru grymasem lekko,
leciutko przenieść uczucia
z dalekiego kraju,
swobodnie na chmurze,
zostawić pocałunek
i zapach na skórze.
Gdyby tak kwiaty
szeptać mogły do drzew,
wzdłuż rzek spokojnych.
Gdyby twe oczy
wzrok w odbiciu tej wody,
patrzyły na mnie.
Gdyby tylko ten lęk,
przed stratą ciebie
mógł odejść bezpowrotnie,
mój sen spokojny byłby,
jak wczoraj.


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 26 june 2011

Na drugim brzegu rzeki

Na drugim brzegu rzeki,
leży moje szczęście.
Po tamtej stronie
skrywam myśli swe szalone.
Tam są ptaki szkarłatne,
trawy tak bardzo zielone,
a kwiaty barwne
niczym pióra pawie,
pachnąc wonią zakazaną.
Na tym brzegu szlachetnym,
tulę liście do siebie,
gdzie drzewa nucą ballady,
nie mające końca.
Strumień na kamieniach złocistych
wygrywa melodie słodsze od miodu.
Myszy polne słuchają w skrycie,
marząc o dalekich spiżarniach,
po brzegi zbożem wypełnione.
Łanie gibkie,
po skałach skaczą
głowy chyląc przed słońcem
o poranku.
Nieznane tu łzy goryczy,
rozkwita radość,
wiekuista żywiołowość.
To cuda pełne,
jak owoce jabłoni,
kocham to miejsce,
wciąż marząc o nim.
Gorycz jednak wielka,
bo wody z kryształowej toni
pić nie mogę,
brzeg zbyt odległy,
samotna wpatrzona,
tęsknię.


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

Ewa Żurowska

Ewa Żurowska, 25 june 2011

Wspomnienie

Pamiętam,
byłam ptakiem.
leciałam do nieba,
chciałam pokonać wiatr
i dotrzeć do słońca.
Wiem,
to było bardzo dawno,
stałam na ziemi,
jako drzewo.
Czekałam,
na wiosnę i jej oddech,
na te dni przy tobie
i słowa,
które miały znaczenie,
na deszcz płaczący ze mną.
Nadzieją
żyłam rankiem i nocą.
Oddychałam nią,
jak powietrzem,
moim świata wnętrzem.
W ułamkach sekund zanikasz,
czas i ludzie
zbyt szybko odchodzą.


number of comments: 0 | rating: 3 | detail


  10 - 30 - 100  






wybierz wersję Polską

choose the English version

Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1