Poetry

Grimdog


older other poems newer

19 october 2010

Diagnostyka

Jakieś załomy, uliczki
pstrokate, zaszczane bramy
wychodzą na przeciw
moim krokom - ślepe

Prowadzące donikąd
i wszędzie zarazem
wezbrane bezłądem
bezmyślnych przemyśleń

Chociaż to wszystko
jest proste na pewno
da się to w jakiś sposób
skomplikować

Żebym już nie mógł
odnaleźć jej imienia
w arteriach neuronów
i nie cofał się w czasie

Bezradnie błądząc nocą
zbyt późną żeby zdążyć
przed świtem do domu
i wytrzeć z oczu popiół

Wszędzie widzę znaki
chociaż ani śladu jej śladów
zakaz postoju w miejscu
gdzie się spotkaliśmy

Zamykam oczy i wchodzę
w nadświetlną mógłbym
rozpocząć procedurę awaryjną
ale nie chcę wracać

Z niczym więc dalej
rozpędzam ten zamęt
tunelując autostopem
na gapę przez galaktykę

Jestem obcym elementem
wspomnienia mojego umysłu
przekraczająć masę krytyczną
w czasce sieje się nicość

***

Nie wykryto żadnych
nieprawidłowości -
beznamiętny komunikat
przywrócił mnie do życia

Wszystko sumuje się
do normalności -
oznajmił. Sięgnąłem po
kartkę i długopis

Nie wszystko - zdążyłem
jeszcze pomyśleć zanim
zapisałem na kartce imię
i wyszedłem w próżnię






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1