Poetry

anime8fan


older other poems newer

4 december 2010

Wrześniowe

Polsko, ojczyzno moja
i rdzo na szabli dziadunia,
to szczęście wrześniowe,
że nie jestem a mogłem
tam gdzie czarna mogiła
przeleżeć w grobie najpiękniejsze lata...
jak ojciec i matka z ziemi polskiej
pod obcasem rosyjskiego kata.

I kto, i kto na placu boju pozostał?
w czarno-bieli wspomnień na boku fotograf
i kule co w niebo podeszły ukosem
nieboskłon ołowianym przebijając pancerzem.
Ja i Antek, chłopak z sąsiedztwa,
Na twarzy ma uśmiech jakby śnił
o grobli na której po raz pierwszy
starł sobie do krwi okrutnie ręce.
A dzisiaj na grobli strzelają z armat,
niszczą mury wspomnień
i na miasta znoszą pożogę.


Aż nastały huki, miraże i światła
i z ruin rodziny, domostwa gdzie wszyscy
wybieglim na spotkanie odwiecznemu losowi
tam mina na trakcie, tam pistolet przy skroni,
a potem się zlecą i wrony i wilki...

Tylko mnie tam nie ma, tylko jam pozostał
ostatni Polaczek, orzeł, śliwki i korona
i na koniec wiatr zadmie mi hejnał
w plecy dmuchając co mocniej
by parł przez życie, aż nie zginie
Ostatni Polak






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1