Poetry

gabrysia cabaj


older other poems newer

10 july 2013

Jaskółki szczekają na człowieka

Z tej strony domu
gdzie siedzę, słychać
że ktoś tamte, frontowe otwiera

Trzaskają wtedy takim charakterystycznym
dźwiękiem.

Jeśli tyle lat się tutaj mieszka i słyszy
widzi -
każdy ma przypisaną energię.

Ale do rzeczy:
- mężu, mężu! - wołam - chodź szybko!

Najpierw przybiega mała rudawa sunia
którą nazwał  skarpetka.

A więc skarpetka merda ogonem, ogląda się
że już.  I idzie

Takie tam to moje wołanie, dla żartu, przecież
nic nie chcę.

Podchodzi - bez słowa - ręka
w kieszeni.  Wyciąga - a z garści jemu wróbel

ucieka

- No coś podobnego! - mówię -
tylko teraz nie zdejmuj czapki, bo ci jaskółka

wyleci


.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1