Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

5 august 2012

Intoksikejted

nuda tak wielka, że nasze ulice runęły 
wróciliśmy po minucie. wyschnięta ziemia
kamienne bloczki z nie najświeższym nadzieniem  
dwa odcinki telenoweli zostały skasowane
 
większość tubylców się boi. we mnie- jałowość
otwieram groby pełne kaset magnetofonowych, talerzy
nieczytelnych książek (pismo jak dla ufoludka)
  
stado ptaków, pył 
szkoła z kurzu i krzyku. w kącie drewniana figurka 
praczłowieka przyszpilonego do dwóch polan
odłamane ramię, smoła skleja pęknięcie
  
marazm. jesteśmy prostakami ze zwietrzałej benzyny 
 nie przywykliśmy do ostrego światła 
 
 do ust- książki telefoniczne sprzed półwiecza
na oczy- małe monety z ptaszyskiem w kufajce
i przez ognisko!
 
chciałbym pomalować uschnięte drzewa 
 każdą gałązkę- w kolorowe wzorki 
zalać to miejsce feerią barw
oznaczyć jako zatrute 
  
idę w żar. mrużą się oczy 
za plecami schną pozostałości karnawału, przyśpiewki
ludzie obrzucają się zwrotkami
 
 w autobusie znalazłem zeszyt 
o czystych, kruchych kartkach 
trzeba coś nagryzmolić czerwoną gliną
będzie pstrokacizna
 
serce bije coraz mocniej






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1