Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

24 december 2015

Oczajdusza

włącz toccattę z fugą d-moll. titudim!
krajobraz jakby przez śrutownik: każdy dach obsypany
 nawet wieża kościelna w pyle. i kto pościera?
 
blok-podniszczony zeszyt z nazwami zespołów
co mieszkanie- inny utwór. rzępolenie na dwóch strunach
 akompaniament zmaltretowanym kotom
coś się rodzi, ktoś się przeje, inny będzie obrażony
 
tłuścioch przez większą część grudnia trapiony omamicą
śniło się że odjechał do więzienia karetą ze śliwki
trze bordowiejący nos, powsiłazęga
 
bezpieczniki watowane watą, instalacja
może nie wytrzymać. pójdzie dym
 z fajczącego się drapaka
 
zza ramy dynda zasuszony bukiet: ssanki, zawiłki, łopuch 
palemka na następne święta. choć może prędzej
gwiazdowisko zwali się na łby, ścieknie za kołnierze
 
niebieski futrzak coraz bardziej nie w sosie
panowie-grać! ciągle! panie- zamknąć mordy!
-trzeszczy zza niewykarczowanych pniaków
 
wszędzie ckliwość że aż-paw!
wyrywa pióra z wachlarza
oczka- na oślep






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1