Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

5 may 2016

Madonna z żyjątkiem

wyścig. głowami w dół
rozlewa się kwas dezoksykawonukleinowy
niezbędny by żyć. w biegu
 
kto pierwszy dotrze do mety- skończy 
marnie- ze stutonowym medalem na piersi
(nikomu się nie spieszy)
 
szkrab wypadł z rąk drewnianej macochy
rozsypane drzazgi. co za pech!
 
z bab wypełzają skorpiony. zapobiegliwi 
dziwacy zbierają pajęczaki do słoików
będzie czym zaspokoić głód
 
już- już dochodzę do siebie
do wniosku, że większość tych barwnych plam 
to ułuda, pleśń w filiżance
 
 prawdziwe są jedynie blogi szafiarek
 religie wyznawane przez zabawki
wiadomości dotknięte afazją
 cisza nadawana na każdej częstotliwości
 
więc odwracam się plecami. w wekach
kłują się dogorywające potworki. cieknie jad
urwis płacze. cały w kornikach
 
co mnie to obchodzi?






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1