Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

13 october 2016

Obstajność

 
 
tragidrama w dziewięciu aktach
 
istny gwałt- abecadło na postronku
nie rozpierzchnie się w dzicz
 ale wolisz mieć pewność (zamordystka!)
 
podścielić lwa. trocin mu do budy
i drinusia ze słomą. na drapieżnych pijusów
mruga okno. ,,wstąp na pielgrzymkę"
-zdaje się mówić bar
 
w nozdrzach mam czerwone rurki
biegną aż pod sufit, tam zwijają się w serduszko
za mostem mieszka dwunastoletnia wdowa
z niecierliwością czekam aż zaczną jej 
rosnać żyłki. wplotą się we mnie
 
najgłupsze pytanie w dziejach
czy da się patrzeć wpław? 
 
jeden facet z wioski na literę D  
przez bity rok był przy nadziei
 (do dziś-docinki gdy wyjdzie poza podwórze)
po rozpłataniu okazało się- proza:
-tylko piec kaflowy, koło od rozrzutnika 
załamał się chłop, już nie ma na co czekać
 
postanowiłem urodzić się karłem
właśnie kompetuję wyprawkę
matki zmartwychwstaną w kwietniu, po obiedzie
 
tytuł tego wiersza znaczy dosłownie
,,więcej niz wiatr"
powstał podczas zajęć praktycznych 
z bioinżynierii molekularnej
żadna kobieta nie odniosła obrażeń
 
bardzo stary dowcip:
pewnego razu zmarł burmistrz
niedługo potem w ZOO padła słonica
dopowiedzcie sobie puentę o pomylonych ciałach
boki zrywać- co nie?
 
w niniejszym tekście nie wspomniałem
o tak ważnych sprawach jak: 
mafiozi, galeony, sopran koloraturowy
do następnego






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1