Poetry

Marek Gajowniczek


older other poems newer

7 july 2018

Mundialowe lato

Mundialowe lato
przed telewizorem.
My nie za bogato,
ze zmiennym humorem,
oglądamy w Rosji
zlot wielkiego świata.
Cóż, byliśmy gorsi.
Los nam figla spłatał.


Losem wciąż kierują
ogromne pieniądze,
a nie to, co czują
kieszenie z tysiącem.
Można by pomyśleć -
ślepy los wybiera,
ale wciąż w umyśle
wątpliwość uwiera.


Na własnym podwórku
też mamy pewniaków.
Obok fanów chórku,
protesty tajniaków,
pragnących zakręcić
nam Kołem Fortuny.
Przekierować chęci.
Zamieszać rozumy.


Mundialowe lato.
Finał niedaleki.
Zgodzeni ze stratą
wielkiej dyskoteki,
weźmiemy dzieciaki
na bałtycką plażę.
Da nam dołek jaki...ś
powrócić do marzeń.
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1