Poetry

Arti


Arti

Arti, 7 july 2013

niemałostkowo urodzeni

nic nie dzieje się przypadkiem
puste oceany nie chorują na starość
jeszcze głębiej dnieje wiosna
pełna satelit w skrzyżowaniach
spadających gwiazd za mało
kiedy my tak pełni kosmosu

żyjemy na kropli rosy tylko po to
żeby kochać by stać się podobnymi
do siebie kolorowo dwoje serc przy oknie
wstydem patrzących na zaproszenie
widnokręgu odzwierciedlając magiczne

dwa słowa
nasze noce pełne tajemnic
dzisiaj nie zliczę ich nawet do stu
tysięcy nie wskrzeszam spomiędzy odetchnięć
porywam zakończenia jutrzejszych perspektyw
od których zależy kwiat nieba

zakwitasz wraz ze mną
pełna niedomówień wielokropków
dajesz się unosić jak bryza
pchana ciepłym wiatrem jak motyl wśród symfonii
natchnień wylewasz wilgocią
z brzegów mówiąc biel i czerń

jesteśmy

we dwoje siedząc na księżycu szepczesz
posuń mnie winobranie jest takie ciche
że aż głośne
wylewają kratery
a my na nutę G rozdwajamy wyznania

po raz sześćdziesiąty dziewiąty


number of comments: 23 | rating: 15 | detail

Arti

Arti, 3 july 2013

na imię miał wiatr

w okruchach zapajęczonych snów
umieszczony pośrodku życia
po omacku na przekór wszelkim przepowiedniom
wyrósł z ziemi tylko trochę
kwiatem drzwiami powietrzem
tracąc skrzydła perspektyw
z przyczyn opozycji obwodnic nad poziomami
pokój z widokiem na wiosnę ofiarował jesieni

platoniczne doznania związku
niczym wariacje na temat pluszowego misia
napotkały na litą skałę która nie umiała się skruszyć

obecny całym sobą tkwił w fatum modlitwy o martwe
wreszcie dostał porannych mdłości
zwątpiwszy w ptaki popękał nicością białych mew

powiedział dość
to nie moje

znaczeniem przebudzeń
nagle w promieniach słońca
olśniony ujrzał blask niebiańskiej
perspektywa czterolistnej stała się faktem

powiał od nowa


number of comments: 8 | rating: 19 | detail

Arti

Arti, 2 july 2013

wilgoć twojego wnętrza

taka niezwyciężona
a w środku jakże delikatna
jesteś

to dla mnie inspiracja
gdybyś tylko zechciała
oddam ci cztery pory roku
intymność frezji
początkiem końcem
całym naszym światem

gwiezdni drzewem
spijamy z siebie
soki
konturami w ciemnościach
palcami do zatracenia

wyprężony do granic
czasem należącym do ptaków
idę w dotyk

rozchylam w tobie


number of comments: 6 | rating: 17 | detail

Arti

Arti, 2 july 2013

uwierz

zanim zaczniesz zanim powiesz
chłód dzisiejszego wieczoru
to bezsilność

pamiętaj że nic się nie zmienia
odwaga kiedy trzeba zostać na dłużej
dociera wraz ze słowami
na dobre i na złe

ja wiem
że na dobre jest o wiele prostsze
jednak
koleiny pana boga
nie zawsze prowadzą z górki

teraz utykam
kulejąca dola nie daje oddychać
kiedy miłość rozdziela
chłodem duszy licząc do stu
wszystko tak naprawdę dzieje się na niby

zapętlony krzyczę w rozpaczy
ubywa mnie wraz z twoją siłą
pod przymkniętymi powiekami
rozglądam się za powietrzem
którym chciałaś mnie nakarmić

pragnę tu zostać
wtulony w magię leśnego poranka
kiedy razem na rowerach
wybierzemy się w trasę na podbój świata
jadąc prosto przed siebie

w przebudzenie


number of comments: 7 | rating: 14 | detail

Arti

Arti, 2 july 2013

na przeznaczone

zaplątany w nocne krajobrazy
napisałem dla ciebie wiersz
kilka słów o niespodziankach zaproszeń

jeśli tylko zechcesz
będziesz go nosić w tylnej kieszeni dżinsów
podlewając jak kwiaty na parapecie
które kwitną tylko asymilując z prawdą

wcześniej czy później
przebudzona ze snu dedykacji na odległość
tęskniąc za radością odczytasz
tym co pomiędzy nami
wyjmując czas z tylnej kieszeni dżinsów

na tle słońca
perspektywami słownych orgii
nie wymuszając promieni
opowiem ci światło

nawarstwiasz się we mnie
narastasz
drobne zawirowania zostawimy na potem
wchłonięty po brzegi
piszę słowa mówiąc szczęście

zarumieniona liczysz spadające gwiazdy
w tylnej kieszeni dżinsów
namiętnie chowając przebudzenia
trwam w nich urodzony by na powrót
rozpisać cię wierszem w gorącym cieniu ogrodu

przyzwalasz więc jestem
nie poradzę


number of comments: 4 | rating: 14 | detail

Arti

Arti, 2 july 2013

pewnego dnia i pewnej nocy

głaszcząc czarnego kota
po drugiej stronie piekła
wietrzeję kolorytem sadów

tam gdzie myszy chodzą po moście
niebo bez bratnich kolorów
masturbuje brzegi
ciszę łącząc w pożegnania
tylko biały okręt

czekam na wiatr
naznoczony bliznami uciekam
barwami plotąc wianek ze stokrotek
poranne słońce czaruje od korzeni
gdzie zachwiany kult gniazda
zabija ptaki pozbawine skrzydeł

w pochmurny dzień
popełniłem moje pierwsze samobójstwo
na parkingu za miastem
w bezkresie nocy
wyspowiadałem się z dziejów

i wtedy
pojawiłaś się ty
taka bardzo z widokiem na okno
ubrana jedynie w sukienkę z kwiatów
zwiewna
zapachem optymizmu
przybyłaś dosłownie znikąd
szczęście podając mi na tacy

teraz czekam już tylko aż powiesz
proszę wejdź do środka

spójność
taka pewna

dobrze że jesteś


number of comments: 23 | rating: 24 | detail

Arti

Arti, 29 june 2013

kobieto

jesteś mi taka
na gwałt potrzebna

niskim poziomem agresji
jednak pod ogromnym ciśnieniem
pozostajemy
w niebezpieczeństwie
ale to takie fajne

podekscytowana
rozbudzasz
powalone drzewa
miejsca wybrane
w poszczególnych regionach
burzowo z piorunami
sześćdzisiąt dziewięć stopni
satysfakcją


number of comments: 8 | rating: 18 | detail

Arti

Arti, 28 june 2013

ciebie...

morskie stworzenia uwielbiają
bzykać ale genitalia mają pochowane
środkiem taki oceaniczny kogel mogel
kiedy w tym domu
nie ma miejsca na związek

średnio romantycznie
program eksperymentalny
kompleksowo fizjoterapeuta

nie wstałem z bolącą głową
nie przejmuję się
błyswkawice gwiazdy z dużego d
zielone szparagi jagody
w augustowie musimy odżywiać się zdrowo
propaguję miód
dietetycznie
przyda nam się chociażby chwila
od siebie właśnie po to aby się nie odnaleźć
wiesz balansownie na krawędzi
uwielbiam nurkować w produkcji rosyjskiej

bongiorno zagaduję nieskromnie
taka higiena intymna
rozwiązująca problem skali ph

w ustach
mam dopiero dziewiętnaście lat
a wesele odbędzie się tylko drugie
wcale nie będę oszczędzał
zamówię wódkę tłustego prosiaka
upiekę na MTV wykupując klipy
później sięgnę po fortleks
suplement diety
żeby przypadkiem stawy nie wysiadły

pomiędzy rzeczami a sałatką
wiagra a co to jest nie znam
receptury w miejscach publicznych
mam ładne ciało
ale wolę chyba zrobić grilla następnie
jak żadna inna podwyższając ciśnienie
zapewnisz mi jakość
każdej bezchwili pokazując poczucie chłodzenia

demonstracyjnie
odsuń się tak na świeżo
olałem swój związek więc oleję też swój dom
spójrz
zostawiłaś włosy na umywalce
a na toalecie puszczając wściekłego mokrego
bąka prosto w twarz chodźmy do salonu
wreszcie zadbamy o wygląd

to nie jest przyjemne
lustro chcesz
wiesz kochasznic nie dzieje sie przypadkiem

kocham
drzewo usiądź na korzeń
pójdziemy się napić i potańczyć

laski próbują uczyć wyrywania lasek
a kobiety w metrze karmią piersią
cholera
jasna taka sztuczna peruka kiedy chcę
zamoczyć
pod pachami spray`em
wyrwałem dwie blondyny
tylko tupecik nie za bardzo trzyma
cholernie słabo się bawi

już wiem
potem pójdziemy do kina
morskie stworzenia uwielbiają się bzykać
ale genitalia mają pochowane w środku

flirtuję
chyba mam deja vu
morskie stworzenia uwielbiają się bzykać
ale genitalia mają pochowane w środku

czy kobiety bez makijażu są brzydkie
wcale nie a wręcz przciwnie

nagle pękłem
moje życie nie może tak wyglądać
zrozumiałem że kocham


number of comments: 9 | rating: 10 | detail

Arti

Arti, 28 june 2013

do You speak

panie
mówisz pan po angielsku
a jakże nawijam
najlepiej
dupą po zielsku

english it`s my life
czasami tylko przestaję chrzanić
nie mówię wiele
prawie wcale
bo nie chcę nikogo zranić

panie a pan
masz w głowie what`s your name
jasne
mówią mi franek
nie lubię takich games

what`s the fucking
treluję biegle jak nikt
nie pytaj pan panie ciągle
czy ja do You speak



*rozmowy takie... z żoną... po angielsku... ;)


number of comments: 10 | rating: 12 | detail

Arti

Arti, 27 june 2013

na mędrale...

dla profesorów koneserów
krytyków sztuki i innych mądrali
śmieszne zadanko z podstawówki
neurony lekko wam rozpali

trzy drużyny każda gra z każdym
kto z jajogłowych powiedzieć umie
po ile spotkań rozegra każda
i ile meczy rozegrają w sumie

ot geniuszu liryczni władcy
pod kopułką ze dwieście IQ
czy nadążycie rozgrzać zwoje
zanim policzę do stu
....

a może z innej beczki
zalosujemy cukiereczki
zapytać jeszcze tylko chcę
6:2(2+1)
ile to równa się



*stara rymowanka... taka... :)))


number of comments: 4 | rating: 10 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1