Poetry

Dominic Butters


older other poems newer

28 october 2013

Ucieszyny

Jedna jest taka noc jesienią
jedna jest taka niegwieździsta
jedna w całym roku, kiedy się odzieją
znów w cielistą szatę zapomniane widma
 
Jedna kiedy wstają, kiedy, ciemno, głucho
jedna kiedy w okna wieszają całuny
jedna w którą Guślarz swe nadstawia ucho
czekając na grobów zbudzone pioruny.
 
Jedna jest taka noc zaświatów
o której w szkołach, uczyli belfrowie
lecz starzy pamięcią cytują pradziadów
"Poeta się mylił" - mówią w Uciechowie.
 
Bo gdy kaplica cichła od świec światła
minął dzień cały i mroczność wróciła
niegdyś kilku mężczyzn przywdziewało
szkarłat
i ruszało w pola gdy północ wybiła.
 
By nad Baryczą kłonić się nizinom
i swych ojców modły zatopić w kądzieli
by ostatnią zjawę, zwabić żurawiną
do pierwszej letniej upalnej niedzieli.
 
Bo gdy pierwsze kłęby rozrywały płuca
a na ich skronie zstępowała siła
ostatniej mary powstawała dusza
zbudzona ciemność, milcząca Badżira.
 
I szła poprzez bagna, krocząc znaną drogą
wzdłuż torfowych brzegów, niebijące tętno
pośród lip szumiących ponad zimną wodą
na swe Ucieszyny, swe zaduszne święto.
 
Ci co ją widzieli, dziś ich wiek zamroczył
i pamięć sędziwa, pomylone myśli
lecz kiedy zapytasz o jej białe oczy
drzwi zamkną w pośpiechu, kryjąc się do
izby.
 
Inni zaś padają, że to jest bajanie
że dorośli straszą swoje latorośle
lecz pomnij me słowa, wiatrem zapisane
stojąc pośród ciszy, tam, w tę noc na
moście.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1