Poetry

Misiek


older other poems newer

1 november 2017

1 LISTOPADA

W milczeniu toczymy rozmowy
 
w ten dzień zimny listopadowy
posępny szum drzew na cmentarzu
przerywa tę przejmującą  ciszę
w myślach za nich odmawiamy
ciepłe dziękczynne modlitwy
 
litanie do wielkiej Bożej Miłości
uczyniwszy na piersi znak krzyża
płoną  niezliczone znicze i lampiony
rozpraszają mroki jesiennych ciemności
jeszcze własne kroki  nieraz usłyszę
 
bo czy to nowa wędrówka się zbliża
i spakować bagaż przeszłości już czas
skoro porudział znów trawnik zielony
a moja głowa  siwymi włosami
od lat przecież cała jest pokryta
 
zapiszę znów kolejny dzień słowami
które dobry anioł przeczyta
i zapisze w księdze wiecznej pamięci
a wy zostaniecie zawsze pośród nas
w sercu duszy albo barwnym witrażu
 
wszyscy święci






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1