Poetry

Misiek


older other poems newer

4 january 2018

Sylwester

Na początek przyjechało pogotowie ratunkowe 
teściowa dostała korkiem  od szampana w głowę 
teścia chyba dopadło zapalenia wyrostka 
babuni  w przełyku utknęła wołowa kostka 
  
a dziadunio struł się skisłym starym żurem 
w dodatku popił go wodą ze zgniłym ogórem 
wnuczków też na razie nikt już nie zabawia 
pod choinką już grają w puszczanie pawia 
  
bo najadły się samej czekolady i cukierków 
a nikt im nie odwinął sreberka i papierków 
mamusia ma w gipsie przecież obie ręce 
bo wywaliła się na posadzkę w łazience 
  
tatuś zaabsorbowany  smartfonem 
pomylił wyjścia i wypadł balkonem 
na wujka co na ciocię wczoraj się obraził 
upadła choinka  i prąd z lampek go poraził 
  
ciocia tylko rzekła  nie będziesz bałamucił… 
i straciła przytomność i nikt jej nie cucił 
szwagier się pokaleczył  bo szwagierka 
stłukła wszystkie w domu lustra i lusterka 
  
wypaliła w stresie całą paczkę papierosów 
pomyliła Domestos z szamponem do włosów 
stryjenka przez omyłkę w twarz dostała od stryja 
bo chciał w kuchni zabić karpia przy użyciu kija 
  
w końcu kiedy miał rybę w durszlaku 
zabrakło wody też  w zlewozmywaku 
z kranu poleciała jakaś brunatna breja 
na krześle usiadł brudny stryj jak fleja 
  
a kuzyn sączył jakąś ciecz podobną do soku 
kiedy wzajem pożyczyli sobie Do Siego Roku 
i pogotowie udzieliło im pierwszej pomocy 
potem usiedli wszyscy przy stole o pólnocy 
  
jedna słaba żarówka rozjaśniła mrok 
taki Sylwester to się zdarza raz na rok 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1