Poetry

Misiek


older other poems newer

20 february 2020

Mój szósty krzyżyk

Kiedyś  był liczbą za niewidzialną barierą
niczym Chińskim murem i nie do przebicia
odległy o miliony kilometrów jak gwiazda


najdalsza w nieogarnionym wszechświecie
porwać było cię trzeba jak piękną Europę
 niekoniecznie będąc śnieżnobiałym bykiem


i zawrócić raz jeszcze do tego co już było
do beztroskich chwil o niewinnym uśmiechu


stu lat mi życzysz dzisiaj jak na przydechu
kochasz mnie nadal wciąż z tą samą siłą
tylko serce wrażliwsze z każdym dotykiem


ostrożniej na ziemi stawiam każdą stopę
zwierzam się tobie dzisiaj jakby w sekrecie
jak pisklę co wypadło po burzy z gniazda


bezradny patrzę w kalendarz z dni życia
po raz kolejny dopiszę  jeszcze jedno zero
 






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1