Poetry

RENATA


older other poems newer

16 january 2020

dopadnę cię

dopadnę Cię krzyknął Zdzich 
ja wcale się nie będę kryć 
dopadnę Cię w wannie 
umyję starannie 
pagórki brzoskwiń kolumny ud
aż stanie się cud

Dopadnę Cię w windzie
nie uciekniesz nigdzie
będę mógł
dotrzeć do twych nóg
przez próg

Dopadnę Cię letnim popołudniem 
na schodach
połączymy dom herbatą przy stole
o czterech rogach
aby potem przekroczyć 
granice rzeczywistości
bliskość Twych warg 
rozgniotę swoimi
jak słodkie maliny
a Ty wcale nie będziesz 
krzyczeć gdy 

dopadnę Cię w trawie
kolorowe kwiaty będą podglądać ciekawie
wyłuskam z zielonej sukienki
czerwone maki i oczu błękit
zachwieję równowagę 
kiedy Cię dopadnę







Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1