violetta, 27 february 2016
Przy równo zaścielonym łóżeczku,
mama uczyła mnie pacierza.
Z jej rąk,
drżących niczym liście osiki
spływały kwiaty.
Podawała najdojrzalsze owoce
i pokazywała jak się tworzy ciepło.
Rozdmuchiwałam, będąc pewna,
że zawsze zdejmie mnie z pokrzyw.
violetta, 24 february 2016
w twoich oczach delikatne bazie.
rozszerzają łupinki, wpuszczam w nie radość,
jedną chmurę w drugą.
czekam wdzięcznie na aksamitne usta.
nabierasz siły jak bocian. jesteś
nad głową.
violetta, 9 january 2016
widzę jeszcze rąbek gorącej kuli
wygładzasz w środku złotem
wokół dłoni nasłuchujesz dzwoneczków na sznurku
odbijam się w twoich oczach
dźwięk jak skorupki przejrzystej muszli
zatrzaskującej się podczas pocałunku