Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

30 december 2015

Żgawa

maik, bozisko ustrojone pokrzywą
figura na sosnowych gałęziach. niesiemy za płotek
 
córki przekarmione szalejem, chwiejny krok 
rozbitkowie na tratwie skleconej z telewizorów 
 
minorowy nastrój. barankowi z cukru odłamała się głowa 
grób w czekoladowej polewie. średnio jadalne
 
 ołtarzyk na ekranie- garnek przebity sztachetą
kałuża wyciekłego mleka. świętokradztwo!
 
postawione. starsze kobiety intonują pieśń
program na cały tydzień. reszta jest wgapieniem
 
weselej! nie wypada rozejść się z nosami na kwintę
jeszcze by obraz znikł. i co wtedy zrobić ze wzrokiem?
 
chłopy się odżegnują. jak który potrafi.
paru wyszła gwiazda Dawida, mnie-szachownica
 
co niedożarte- przodkom. oby równo spuchli
przejedzony duch nie łazi po kanałach
 
witki- do ciemnicy, zasuszyć
piwnica- ostatni przyczółek prawdziwej wiary
 
śmiesznej jak głowa błazna w formalinie
albo mrówki toczące pojedynek na pinezki






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1