Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

9 january 2016

Maskulina

nastawiano wazonów z piórami, plastikowych karafek
 próba skonstruowania maszyny Rube'a Goldberga 
wszystko w imię bezsensownych komplikacji
 
z najprostszych czynności- jak spanie, wywoływanie duchów
czyni się misterium. jednocześnie
sprowadza do poziomu rynsztoka
 
widzę! mikroskopijna para krąży pod sufitem
chłopek- roztropek ulepiony ze złotawej plwociny i sera
gumofilce haute couture, waciak rozdarty pod pachą
oraz
L'Inconnue de la Seine. topless, w minispódniczce i welonie
 
oboje pochodzą z plemienia o twardej
nieco wstydliwej nazwie
głoski wyschłe na wiór
 
narzeczeni na wieczność- cyborg i rozbita żarówka
cienie uwięzione w bajce, której zakończenia nie znam
ktoś wyrwał ostatnią kartkę 
na skręta z machorki
 
żyło się kiepsko, jakby w nieudolnym rysunku
dwuletni ilustrator uczynił ich głowonogami
 
mężczyzna był większy. bardziej bolały
koślawe oczy, kolce w miejscu rąk
topieliczka do dziś ma bliznę
 
wirują oboje, coraz szybciej. duszny młyn 
smugi kondensacyjne splatają się w niby- napis
Albert (?) macht f..i
 
dziwne i chyba trujące 
i jak tu nie wierzyć w chemtrails?






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1