Poetry

Florian Konrad


older other poems newer

10 august 2016

Gynoid

to rozpadlina. świeżo upieczeni absolwenci
bitumiki schodzą głęboko, aż po skronie

łatwo się zagnieździć- nie spostrzeżesz
kiedy otoczy cię lepkie
we włosach pojawią się kwiatki

bąbelki suną po cienkim sznurku
za nimi- światłocień, przezroczysty amulet
(przybiera różne kształty- zwierzęcia, lampy
bywa też samochodem i książką)

rankiem chłopcy wydostają się z niej
ruchem konika szachowego. ze snu w sen

odchodzą jaśniejsi, bez swych podręczników
napisanych smołą i żwirem
jednocześnie- pozbawieni złudzeń

a ona- niezmienna. przyjmuje każdego
kto jest wystarczająco ślepy

pozwiedzaj, naiwniaku
przecież to nic nie kosztuje






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1