Poetry

Istar


older other poems newer

4 march 2014

pożegnanie

mówię do drzew. drżą.
obejmuję delikatne chrząstki
obleczone suchą skórą, pąki
niecierpliwią się, w ramionach
matki kwilą, nie spieszy ich,
jeszcze chce być senną.

teraz ma w piersiach kamienie, 
z odleżyn, tak się dzieje kiedy
człowiek przestaje mówić
 
podobnie umiera drzewo
odtrąca je ptak, coraz ciszej.
jakby wiatr w miejscu. 
kłosy do ramion, ale to już 
popiół. drzewo można ściąć,
człowiek musi odejść.






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1