Poetry

swiniorz


swiniorz

swiniorz, 11 november 2011

Przemijanie

 

Zgasło już ostatnie światło w hotelowych pokojach

Odjechał ostatni ze stacji pociąg

...nie dogonisz go już

Jeszcze tylko ostatni raz usiadł na kwiatku motyl

Tupot maleńkich skrzydełek


Szybkim ruchem tną powietrze

Zakurzone od przejeżdżającego w dal samochodu
 

Biegliśmy po tej łące … pamiętasz?

Mieliśmy ręce splecione … o tak!

Mówiłaś do mnie tak czule

Obudziłem się już … jakaż szkoda!

… przemijania pora
 


number of comments: 0 | rating: 4 | detail

swiniorz

swiniorz, 11 november 2011

Pokolenie

 

Obudzeni ze snu tyrani

Chodzą nie zamykając drzwi

Usta nasze w cieniu milczą

Zagłuszeni, zagubieni...

Zdeptani … odrodzimy się!

Dorastaliśmy gdy zepchnięto

W czeluści czerwony świat

Stworzyliśmy bardziej brutalny

Od tamtego obraz … o tak!

Pokonaliśmy lęk i pytania o byt

Lodołamacze rozumu i …


Wszystkiego wokół nas

Skarbem pieniądz nie uczynki

Niech na zabawie słodko płynie czas

Otuli nas alkoholu ciepły szal

I spadnie z krzesła w narkotyczny trans

Nie znamy siebie tak do końca wiernie

I staniemy zwarci i gotowi gdy nadejdzie
czas
 


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

swiniorz

swiniorz, 11 november 2011

OKNO

Za ostrymi szybami zimny świat
Niedostępne ulice ponurym blaskiem swym
Otaczają nikle postacie we mgle
Każda z nich zamknięta w sobie
Z zimnym sercem z rękoma zaciśniętymi w pięści
Z oczami utkwionymi w rdzawe dachy kamienic
Maszerują każde obok każdego
Ida i znikają przychodzą następni
Ulice brudem zaszyte i twarze
W blasku latarni siwe płomieniem umarłym
A w oczach samotność jakże wielka i dumna
Ukrzyżowane uczucia tkwią głęboko gdzieś
Pościg trwa
Za spojrzeniem za gestem
Raz dwa trzy idziemy razem
Tłum zbity gesty szary i pusty
Idzie razem lecz każde osobno
Słońce promieniem kaleczy im twarze
A okno zamknięte niestety


number of comments: 0 | rating: 6 | detail

swiniorz

swiniorz, 3 july 2011

MIŁOŚĆ

Ciągle biegnę ku Tobie
Szukam, szukam upragnionej błogości
Pragnę zatopienia się w cichości
Oczekuję od Ciebie tylko wierności
Bądzmy razem w idealności
Wtedy będzie dużo radości
I osiągniemy najwyższy poziom miłości


Zamknięci w krysztale spojrzeń szukamy swych dłoni
W cząstkach wiatru ciągle wierni
Uciekamy wolni!Wreszcie wolni!
W objęciach nieruchomi w godzinie zwierzeń
Moje małe kroki ku śladom Twym
W blasku Twej miłości rozświetla się ma dusza
Idziemy razem w odrębny byt, w przepiękny stan


Słodkim Twym ustom przywarłem
Ciepłym dotykiem wyczuwam drżenie
Twej napiętej i aksamitnej skóry
Zamyśleni w sobie istniejemy tylko my
Oczy Twe głęboko w me oczy wpatrzone
Usta rozwarte w mych ustach
Ręce splecione w jedno niczym z jednej bryły rzezbione
W chwili tak radosnej liczysz się tylko Ty
W chwili tak ciepłej na zawsze Ty
Nic nie mów...wiem że mnie kochasz
Jesteś błyskiem milionów odległych gwiazd bliskich mej duszy
Rozświetlasz swym blaskiem me serce
Otulasz mnie szatą szczęścia splecioną z nici rozkoszy


number of comments: 1 | rating: 6 | detail

swiniorz

swiniorz, 3 july 2011

Egoizm


Patrząc w głąb swych myśli


Zamknięty we własnych dłoniach świat

Pragnąc szczęścia dla siebie

A nie dla innych

Słyszysz tylko swój szyderczy śmiech

Wzbij się jak ptak wysoko

Zobacz mnie wreszcie

Jak stoję bezsilny u serca twego bram

Otwórz proszę

Jakże zimny okrutny i
cuchnący to świat

Pogarda na ustach twych

W oczach blask kłamstw


number of comments: 0 | rating: 5 | detail

swiniorz

swiniorz, 3 july 2011

Dekadentyzm?

Oślepieni blaskiem tysiąca obcych słońc

Biegniemy na oślep po stromych schodach

W dół, kaleczmy stopy

Jakże iść dalej w taki mrok?

Jakże dalej brnąć?

Niemożliwość powrotu , przewidywań

Wstąp Panie w duszę moją!Wstąp!

Migocący krwawy okrąg gwiazd

Zaciska się na mojej głowie, kaleczy skroń

Zostałem przybity, wciągnięty na krzyż!

Szykany, zniewaga, oplucia...

Fanatycy tysiąca religii rzucili kamień

Prosto w twarz!

Właśnie przybili mi dłoń!

Nie mogę cofnąć kroków swych

Nie mogą cofnąć ulotnych słów

Tylko wzbić się w czarną przestrzeń

I lecieć ku Tobie Panie


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

swiniorz

swiniorz, 1 july 2011

Człowiek który się nie bał


Człowiek który się nie bał

Spojrzeć na siebie z oddali

Usłyszeć głosy krytyki naiwnej

Przejść boso drogą z kamienia

Trzymając głowę podniesioną
wysoko

Nie ugiąć się pod ciężarem zła

Trzymając wciąż pióro twórcy

Iść wiąż do przodu

Wyraznie nastawiać czoło

Nie bał się marzyć...

Wierzyć...szukać...wątpić

Człowiek który nie bał się sam
siebie


number of comments: 1 | rating: 2 | detail

swiniorz

swiniorz, 1 july 2011

Bez wytchnienia


Wolnością naszą jest cień

I nic co jasne nie obróci się w lęk

Przemija na naszych oczach dzień

Jutro znów usłyszysz szkła brzdęk

Słońce oblicze twe odbija w krysztale

Choć trochę inne niż wczoraj

Biegniesz lecz wolniej


Jakbyś nie biegł wcale

Mówisz lecz głos więdnie

Jedno co po tobie zostanie

To tylko zimny kamień


W tej chwili rodzi się człowiek

Kolejne istnienie....

I następne....
 


number of comments: 0 | rating: 7 | detail

swiniorz

swiniorz, 1 july 2011

Anioł


Istota stara lecz trwająca nadal

Ten dziwny gość dotyk ciepła

On za rękę prowadzi przez życie

A my pozbawieni uczuć

Nie patrzymy na Anioła

Nie chcemy na niego patrzeć

Nie chcemy aby nas prowadził


Spójrz na siebie – ile razy?

Ile razy oszukałeś sam siebie?

Ile razy zadałeś ból?

Ile razy odwróciłeś wzrok?

Ile razy...?

A on stał za tobą jak cień

I gorzka łza kręciła się w jego oku

A gdybyś tak chciał popatrzeć na Anioła...


number of comments: 0 | rating: 5 | detail


10 - 30 - 100






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1