Poetry

sam53


older other poems newer

18 may 2016

pustka

Przychodzę porozmawiać z tobą
poprawić szal na ramionach 
a może tylko odwrócić kartę w albumie
 
przychodzę jakbym miał więcej praw 
do twoich ust piersi czy ud 
niż ten czy tamten
 
przynoszę mnóstwo słów bardziej dostępnych lub mniej 
ślinę na końcu języka którą wymieniam w pocałunku 
na tę piękniejszą w kwiatki żabki albo jakieś hipopotamy
 
wywracam kieszenie na drugą stronę 
i czekam aż zdecydujesz się na tę cholerną pustkę 
która rozpycha się

 
w łóżku






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1