Poetry

sam53


sam53

sam53, 28 january 2026

jak Wiosna

deszcz się rozpadał w srebrno-szarych kroplach
kładąc się cieniem po zamglonych szybach
jakby chciał jesień znów zobaczyć w oknach
chociaż wieczorem obraz się wykrzywia

w światłach latarni mrugających z dala
dla których szarość tym samym co błękit
a w resztkach śniegu chyba świat oszalał
wszak jeszcze wczoraj był cudownie piękny

wszak jeszcze wczoraj trzymałem twe dłonie
kładłaś na usta najprawdziwsze - kocham
tej chwili z tobą nie da się zapomnieć
zostań mi Wiosną i bądź tak jak Wiosna


number of comments: 0 | rating: 1 | detail

sam53

sam53, 27 january 2026

szkoda że tylko we śnie

nie patrzę w przeszłość wszystko się wyśniło
świat zmienił maskę zimowym nakryciem
cień pomarszczony wraz z jesienią spłynął
błysk twoich oczu zalśnił na błękicie

uśmiech po śniegu cicho przybiegł do mnie
z zaspanym - kocham - jeszcze chyba we śnie
ciągnąc za sobą pierwszą spośród dotknięć
ust twych pieszczotę - jak ja lubię wcześnie

spijać tę rozkosz aż do wyczerpania
wargi wciąż sycić gorączką ach żarem
niech serce sercu na wyrost się kłania
w tym śnie jak zwykle znów przebrałem miarę


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 25 january 2026

kiedy wyjrzy przebiśnieg

nim dzień się całkiem rozwidni
o piątej zapachnie kawa
za chmurą księżyc się zdziwi
że chcę o wiośnie rozmawiać

ze śniegu wyjrzy przebiśnieg
jakby chciał w słońcu zaszaleć
wiosnę dla ciebie dziś wyśnię
ty mnie zapytasz - co dalej

z zimą przejdziemy do wspomnień
horyzont zginie w obłokach
a kiedy wiosna nas dotknie
będziemy kochać się - kochać


number of comments: 2 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 24 january 2026

Panie Boże!

Spójrz na zegar - czas wiosny się zbliża
sople lodu marnieją pod dachem
wiatr zawiewa z zachodu odwilżą
a i zaspy z dnia na dzień mniej w zaspie

sen prawdziwy już z zimą odpłynął
noc z szarością buszuje po płotach
gdybyś wodę zamienił znów w wino
recepturę pozwolił mi poznać

ja się wierszem wiosennym odwdzięczę
wiesz jak wino z poezją mnie kręci
gdy dwa słowa - na zdrowie - na szczęście
w metaforze potrafię przepędzić


number of comments: 2 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 21 january 2026

twój uśmiech

poczułem uśmiech w roztańczonych myślach
wyśnioną radość zebraną w półsłowie
która na ustach wiosną już zakwitła
wśród pierwszych kwiatów i słonecznych objęć

była jak światło rozpalone w sercu
które od świtu rozzłaca dzień w trzcinach
dotyk twej dłoni - każde słowo w wierszu
jak pocałunek - w słońcu go zatrzymaj

zapisz na wargach jednym słowem - zanim
sklei nam usta jeszcze przed śniadaniem
choćby na chwilę - ile ich przed nami
niech w siódmym niebie na zawsze zostanie


number of comments: 0 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 20 january 2026

Mława jak Grenlandia

to dziwne że śnieg pada z bezchmurnego nieba
tańczące płatki błyszczą w słońcu
dziwne że płoty drzewa w szadzi
a niebo w czystym błękicie
spada prosto na nas milionami tęcz
frunie aż oczy bolą z tej dziwności

sąsiadka wystawiła Piotrusia na śnieg
siedzi chłopczyk na nocniku i patrzy i patrzy
nadziwić się nie może jaki piękny świat

podobno Inuici zamiast papieru toaletowego
używają śniegu

zaczekam
Piotruś jeszcze na nocniku


number of comments: 3 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 19 january 2026

Zamieć i kochaj

wieczór jak dzisiaj noc bez gwiazd
księżyc schowany w brudnych chmurach
wiatr jakże chamski prosto w twarz
i śnieżna zamieć w białych piórach

z mrozem wczorajszym - jeszcze słyszę
trzask pękającej starej kory
gdy noc na drzewach się kołysze
zamieć odprawia jej nieszpory

czuję chłód w dłoniach suchość w ustach
twój obraz widzę przed oczami
i tak jak we śnie jakby z lustra
szepczesz dwa słowa - mój kochany


number of comments: 0 | rating: 2 | detail

sam53

sam53, 19 january 2026

styczniowa cisza

zimowe noce cichną tuż po zmroku
nad horyzontem przegarniając zorze
budząc na niebie przedwieczorny spokój
w gwiezdnych rozbłyskach - liczyć ich nie zdążę

gdy w głębię świateł wciąż ciemność się wrzyna
czepiając ciszę między snem a jawę
tak jakby chciała serce sercu przyznać
a może miłość między nami zapleść

cisza styczniowa drga melodią duszy
pachnie spełnieniem tak jak śnieżna zima
czasami pragnę w niej się zawieruszyć
i w pocałunkach na słowo zatrzymać


number of comments: 0 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 18 january 2026

miłosna piosenka

gdzieś w nas jest dobro które solą ziemi
jest łza przy której wszystkie łzy szczęśliwe
ktoś bliski sercu w słowach przy nadziei
jak dzień po nocy który jutro przyjdzie

gdzieś w nas jest miłość - wiem że jeszcze żyje
drżąca niepewność wewnętrznego lęku
jak morska fala spieniona na grzywie
choć jej nie widać nawet i po ciemku

dobrze że kwiaty przy drodze wyrosły
ich zapach nęci wysoko w obłokach
kiedyś mówiłaś - tęskno mi do wiosny
a dziś w konwaliach nie chcesz mnie pokochać

i chociaż jedna muzyka w nas płynie
na różnych strunach wygrywamy dźwięki
a miłość pewnie jeszcze do nas przyjdzie
jak zwierz się czuję
- ale tęsknię
- tęsknisz


number of comments: 2 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 17 january 2026

dosyć mądrości

dzień po dniu - dzień dobry - w twoich ustach kwiaty
słyszę radość w głosie - rozśpiewane róże
lubczyk jeszcze w kiełkach - majowy szept trawy
ach całuj ach całuj - jeszcze jeszcze dłużej

zapach pocałunku jak ty chodzi za mną
warga szuka wargi tak jak krople w deszczu
gdybyś jeszcze chciała w tym zachwycie zasnąć
jak płatek na płatku kiedyś różą w wierszu

dzień dobry - dzień po dniu - tak jak w pierwszej strofie
gdy kawa do kawy przytula się czule
twój szczęśliwy uśmiech do mojego dobiegł
jakby serce sercem chciało miłość unieść


number of comments: 0 | rating: 3 | detail


10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1