Poetry

sam53


sam53

sam53, 9 december 2011

w mojej krainie

w mojej krainie szewc bez butów
krawiec bez spodni
wieś bez chłopa
robotnikowi bliżej bruku
bezproblemowa europa

w mojej krainie małych ludzi
w dostatku każda lewa bieda
ta prawa ze snu też się budzi
o sprawiedliwość żebrać trzeba

w mojej krainie mleka miodu
czarnego złota rzeki stali
jakże zbyt ciemnych jeszcze grodów
zostali


inni wyjechali


number of comments: 6 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 9 december 2011

abrakadabra

zanim rozpali żagwiami żądze
które w ognisku iskrzą po niebo
dotyka uczuć i tak je plącze
że zamiast sercu są bliższe trzewiom

językiem ognia duchy wystrasza
dymem się kładzie jak mgła na łące
cierpliwa wierna zdolna obrażać
równie na ślepo co za pieniądze

rację jej przyznam choć czasem z biedy
kiedy i prawda przed kłamstwem mięknie
nie da się prosto w taką uwierzyć
chociaż wystarczy jedno zaklęcie


number of comments: 4 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 7 december 2011

nie cierpię przesiadek i jazdy na walizkach



gdzieś między Buskiem a Rzeszowem 
na korytarzu w osobowym 
stało koło mnie dziewczę młode 
dla takich wszyscy tracą głowy 

w ścisku pod drzwiami toalety 
przygniotła ciepłem swoich piersi 
moje ordery co z podniety 
chciały się z marszu ich uwiesić 

i nie zważając na walizki 
na stukot hałas wrzawę wokół 
cel się wydawał bardzo bliski 
gdyby nie inni którzy z boku 

tak przycisnęli mnie do ściany 
że żart w cierpliwość mógł się zbroić 
wszak dokazywać przy tej pani 
w pociągu raczej nie przystoi 

a cycki choć skrzywione gniotą 
zmarszczki się robią na kołnierzu 
już zapomniałem dokąd pociąg 
a mam przesiadkę w Sandomierzu 

w oczach już piersi jak talerze 
lewa wydaje się ciut niżej 
uroczy widok patrzę zezem 
a mój Sandomierz coraz bliżej 

i nagle słyszę zbudź się Bronek 
otwieram oczy wciąż zaspane 
i widzę uśmiechniętą żonę 
nie ma orderów...jest kaganiec


number of comments: 2 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 7 december 2011

nocny wiatr

za oknem wiatr prostuje ciemność
nocne zygzaki równa w lewo
a mógłby zgodnie z boską średnią
zapomogowo - choć na trzeźwo

wiatr winien dawać według potrzeb
w nocy niestety plącze karty
jeden o ćwiartkę się nie otrze
drugiemu się wylewa z kwarty

tak wiatr się bawi od stuleci
nieważne wschodni czy zachodni
lewy czy prawy nawet trzeci
w ciemnościach cię pozbawi spodni

gdy przyjdą święta na pociechę
podrzuci w paczce odczuć klęskę
książek nie nosi już pod strzechę
wystarczy jasność Betlejemskiej


number of comments: 2 | rating: 2 | detail

sam53

sam53, 6 december 2011

listopad zamyka okiennice

kiedy nie zobaczysz mojego cienia 
nie myśl że umarłem 

jednocząc się z ciemnością 
zawsze zabieram ze sobą wszystkie kolory 
uciekam w szczeliny wątpliwości 
wkraczam w zakamarki strachu 

z nim na ustach zasypiam 
wierząc że obudzi mnie kolejne słońce 

nadmiarem milczenia


number of comments: 2 | rating: 1 | detail

sam53

sam53, 5 december 2011

nie ma to jak dobre samopoczucie

dyskomfortem nie jest świadomość
popełniania grzechów
ale ogrom pokuty
 którą sam sobie zadajesz
dlatego żeby chodzić z podniesionym czołem
trzeba wyciągnąć pierwiastek
z kwadratu swoich rozczarowań

i nie patrzeć poniżej pępka


number of comments: 2 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 5 december 2011

laspeyresia

zieleń liści gryzła się z czerwienią róży
karmin mercedesa plamą wyrazistego płomienia odcinał się
od spokoju płynącego z mglistej bieli fajansowego wazonu
 z leżącego obok nadgryzionego jabłka wyjrzał robak
 obraz przestał być martwą naturą 

malowałem życie


number of comments: 2 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 4 december 2011

ortografia

patrzyłem na nią zawsze z ukrywaną nieśmiałością
z pewną dozą samokontroli
goniłem w pragnień symfonię
wybujała wyobraźnia potęgowała wyuzdane nadzieje
jej obraz przemawiał rozkosznymi snami
by w tańcu szalonych myśli
trwać kontemplacją miłej więzi
upajałem nozdrza niezapominajkową wonią
którą wysyłała przechodząc
a zapamiętany tembr głosu
szeptał na ucho najczulsze wyznania
lecz kiedy usłyszałem 
kocham
powiedziane przez samo "h"
przestała mi się podobać

zacząłem przyglądać się kaligrafii
też niezła laska


number of comments: 4 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 4 december 2011

erotyk

wybudziłem ciebie ze snu
wybacz śmiałość
to namiętność gdzieś pod kołdrą
wrze oddechem
pożądaniem tak lubieżnie
 zapachniało
że i kocham powtórzyłaś
już z uśmiechem

obudziłem kotyliony nagich myśli
przecież jesteś
a naprawdę to być miałaś
czasem lepiej dla miłości
niech się przyśni
niż masz wody nabrać w usta
zamiast ciała


number of comments: 1 | rating: 3 | detail

sam53

sam53, 4 december 2011

lubię tę swoją jesień

jeszcze trwa ciszą niezmącona 
i choćby chciała nic nie powie 
w chmurze przed nami w chmurze po nas 
gdzieś w kalendarzu w sercu głowie

senna do bólu - za zapieckiem 
ktoś już ułożył jej posłanie 
a ona rządzi - jeszcze wcześnie 
w przekwitłych wrzosach śpi się taniej

może zaplątać się w korzenie 
i przykryć mchem po same uszy 
a wtedy zima (tego nie wiem) 
już nie wygrzebie jej - nie ruszy

lecz wiosną znowu wykiełkuje 
zielenią śpiącą gdzieś głęboko 
i zbudzi w kwiatach zapach - czujesz 
już dziś otworzę dla niej okno


number of comments: 8 | rating: 12 | detail


  10 - 30 - 100  






Report this item

 


Terms of use | Privacy policy

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1