smokjerzy, 16 january 2026
starym zegarom odbija
w czasie przyszłym
już dokonanym
na polach widzenia kiełkują
socjotechniczne cuda
ludzie latają nisko
to znak
że spadnie suchy deszcz
ku uciesze kości
smokjerzy, 14 january 2026
chciałem być
żyjącym dworcem
pełnym przyjeżdżających
odjeżdżających spraw i spojrzeń
stałem się dziurą w podłodze
opuszczonego wiersza
wszystko dookoła
zmienia się we mnie
smokjerzy, 6 january 2026
Śnieg odpoczywa. Nie pada,
po prostu leży i trochę świeci.
Głowa mojego cienia trzyma się
z dala od mojej głowy.
Słońce tak nisko upadło. Za chwilę
stoczy się na samo dno. Wtedy
jedna z głów zniknie. W drugiej
zrobi się ciemno. Lub nie.
W zależności od tego,
co się pomyśli – jeśli się w ogóle
pomyśli.
smokjerzy, 4 january 2026
spod sterty słów
wystaje samotny włos poety
to jedno
mu w życiu wyszło
smokjerzy, 2 january 2026
śnieg pada dziś w lewo
(co na to prawo)
nic
tylko
zacisną się wrzaski
na punktach widzenia
i trupem padnie
kolejny bękart
zbyt słusznych spraw
smokjerzy, 18 december 2025
Nie odwiedzam się w sobie.
Wszystkie rany zamknięte od wewnątrz.
Życie zabliźniło się na śmierć.
Wystygły ślady ucieczki.
Droga zarosła czasem nie do odkupienia.
Tęsknię jak przez mgłę.
Znajdź mnie.
Poza mną.
Raz na zawsze.