zuzanna809, 4 grudnia 2012
brakuje zaliczeń
niezdane egzaminy
z wykutych reguł i zasad
zapominam o wyjątkach
liczne błędy w wyprowadzaniu
i podstawianiu wzorów
dają zaskakujące wyniki
rozwiązywanie zadań
udaremniają emocje
bezmyślne z natury
nowy rok witam szampanem
i łzami świadoma
że mimo (... więcej)
Istar, 4 grudnia 2012
wdrapuję się w ciemność pękają światy
w każdym trochę mniej trochę więcej
wszędzie ulegam ból podrażnia czułość
masz nad nimi przewagę
kiedy jesteś łatwiej nie usnąć
nie wiem czy są czy tylko chcą być ze mną
zmieniają ciało w miejsce nie do zamieszkania
(... więcej)
LadyC, 3 grudnia 2012
bywa
że rozmowa jest jak przechadzka
pustymi ulicami
nie zapuszczam się broń boże
gdzieś w głąb
znaczeń
ledwie muskam
bezpiecznie nie drążyć
nie wypłynie nic gdy nie ma głębi
gładka gadka
ledwie grymas świadczy przeciw
zatrzepocze
zaświergocze
będzie (... więcej)
Drwal, 3 grudnia 2012
Z racji proporcjonalności wieku zawiadomienia otrzymuję:
Żółwiu. kocham Cię. idę się wymoczyć w wannie pod prysznicem.
Żółwica. z Galagos.
Zajrzę po dobranoc.
laura, 3 grudnia 2012
. Jesteś tak daleko, a czuję twoją obecność obok lewego płuca. 137 kilometrów zmieniło się w 137 milimetrów. Z chęcią wycięłabym te kawałki świata, w których się znajdujesz. Ale wtedy przestałabym istnieć.
Czym było dla ciebie słońce? (... więcej)
Laura Calvados, 3 grudnia 2012
Trzaski w moim sercu jak kiedy niedostrojone fale. Nie mogę sobie przypomnieć, co to słowo oznaczało; z jakiego powodu ty milczysz.
Włosy smutno zebrane nad karkiem wyglądają ręki, która je pogładzi. Uspokajam się dopiero gdy zaświecisz światło nad moją głową. Stawanie się światłem (... więcej)
Wiadomsky, 1 grudnia 2012
Śniłaś mi się dziś. Znowu ty!
Lecz nie pamiętałem tego snu od razu po przebudzeniu. Stopniowo, wkradł mi się w myśli, wgryzł w głowę, jak rdza wżera się powoli w metal. Niezdarnie tak przypominałem sobie go, kawałek po kawałku. Jego fragmenty migały (... więcej)
Darek i Mania, 30 listopada 2012
Mój tato bardzo lubił jaskółki. Był synem majstra co z sąsiedniej wsi kamienie nosił aby postawić budynki. Mieszkały sobie w nich konie, krowy, świnie a nad nimi fruwały jaskółki. Mama nazywana warszawianką, więcej przesiedziała na marszałkowskiej niż na wsi. Nie lubiła jaskółek. (... więcej)
jeśli tylko, 30 listopada 2012
w obłędnym świrgoleniu nie ma przestrzeni na refleksję
ciszy nie da się nauczyć
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.