Witold, 22 marca 2026
Znowu nachodzą mnie myśli, czy muszę poświęcić coś dla korzyści?
Wniosek jest tak nierealny, że aż wydaje mi się rzeczywisty -
jeśli powstrzymam się od działania to osiągnę efekt przeciwny,
zamiast odpowiedzi poszukam pytania, aż sens stanie się nielogiczny.
Zamykam oczy i widzę - ta cisza nie daje mi zasnąć.
Wypatrując skaz na suficie nie czuję podłogi skrzywionej tak bardzo.
Dosyć ciągłego siedzenia w tym ciemnym pokoju, zaświecam światło -
tak wiele dzieli mnie od zrozumienia, że za oknem już dawno jasno.
Wszystko jest pełne sprzeczności, a Ty chcesz żebym wyrażał się wprost.
Proszę - święci już na wysokości, a czarownice rzucone na stos.
Radzę podążać za szeptem zwątpienia rzuconym przychylnie przez los
na głębokie wody złudzenia, że ziemia nie przyjmie w objęcia swych rąk.
Rozpuszczam siebie w nicości poprzez deficyt uczucia bliskości -
alchemia osobowości - jestem skrzywiony, świat staje się prosty.
Znów się dobijam do drzwi. Zamykasz głowę, to wchodzę przez sny.
Przybiorę formę kochanków i lęków, będę definicją śmiechu przez łzy.
Nie radzisz sobie z rzeczywistością? Daleko jesteś od jej zrozumienia?
Twoją uwagę odciąga podświadome dążenie do zniszczenia.
Niełatwo wpisać się w schemat miejsca, w którym nie rozmawia się o problemach.
Ciągły dylemat - być sobą czy udawać kogoś kogo tak naprawdę tu nie ma?
Jestem! Nieświadomym głosem, tym który zamknięty jest w ciemnych piwnicach.
Niepewność jest dużą zaletą, wbrew temu co można przeczytać.
Obłęd zostawmy na razie na strychu - nie wiadomo kiedy się przyda.
Tymczasem niech klasyfikacja zaburzeń stanowi nam działania wymiar.
guccilittlepiggy, 22 marca 2026
Totentanz już tylko na świeżo narysowanych kartach. Jeszcze wczorajszy dym tańczący z chmurami żeby przykryć przyćmić zastąpić? Pamiętasz te zakopcone świece zachodów?
Spłaszczona noc kładąca się równo jak stygnący umarły. Chyba będzie coraz podłużniej. Zapraszająco wyciosane skrzydła. Komu grozi owrzodzony anioł? One nie powinny nosić własnych twarzy.
Zapadło. Nie dopraszaj się świateł. Żadna to ostateczność. Na tę zbyt krótki masz język. Zbyt niespokojne palce. Drgnęły przy każdej próbie owadzich godów.
Teraz pora na wystawny łopot żalu. Świętuj.
Jesteś gotowy. Znikną ci wszyscy.
sam53, 21 marca 2026
coraz częściej śnię o bezlistnych drzewach
wypalonych łąkach
coraz częściej biegnę przez puste ulice
szukam wiatru w polu
.
coraz częściej dusi mnie swąd i dym
słyszę gwizd i wybuchy bomb
skąd pod moim niebem we śnie tyle wojen
gdzie się podział czas na zmarszczki
na codzienność we dwoje
.
wczoraj wyśniłem modlitwę o pokój na ziemi
gdyby bóg chciał uwierzyć na słowo
dziś obudziłbym się w twoich ramionach
już pachniesz konwaliami
w pąkach bzy i kasztanowce
stał się cud
sam53, 20 marca 2026
widziałem w tobie wróżkę
wróżkę pierwszej klasy
po przedwojennej szkole z papierami
nieprzechodzoną w kwiecie wieku
z tak zwaną popularnością a może i zazdrością
.
dzisiaj nazwaliby cię celebrytką albo gwiazdą
nie ma jak dobry zawód w ręku
i narobić się nie narobisz - tyle że nagadasz
Efekty przyszły zatem i gadanie nie po próżnicy
.
jeśli mówisz prawdę to i Bóg świadkiem
trudno podpierać się kłamstwem w obecności Najwyższego
zostaje jeszcze szczęście
wrodzone przyniesione w genach i nabyte
dokładnie jak śmierć
która zanim wyciągnie po ciebie ręce
siedem razy minie
.
widziałem w tobie wróżkę
rozdającą dzieciakom iryski
.
cyganka więcej nie powie
sam53, 19 marca 2026
już od godziny leżę w łóżku
próbuję zasnąć
zaciskam powieki licząc owce barany
Anioł Stróż wyspany też nie pomaga
gdybym śnił na jawie
może bym wyśnił obcych
albo strach przed nocą z samym sobą
a gdybym zawieruszył się w twoim śnie
zatrzymałabyś mnie do rana pod poduszką
zaśpiewałyby gwiazdy
bylibyśmy dla siebie
wiosenni jak nigdy dotąd
violetta, 18 marca 2026
odłączając myślenie
biegnę do białych azalii
silnym słońcem
opiekujesz się mną
dla serca oddychaj
rośliną
sam53, 17 marca 2026
przebiśniegi na dobre w wiosnę się puściły
roztańczyły żonkile między krokusami
noc mnie cieszy i gwiazdy wybrane z niczyich
tak jak cieszy twój uśmiech gdy jesteśmy sami
.
gdy zaczyna się sezon na fiołki i bratki
kiedy maj wiąże serca różowym powojem
zaplątując w warkocze kąkole bławatki
cieszy mnie każda chwila kiedyśmy we dwoje
.
nawet chmury wiosenne przepełnione deszczem
dziś cytrynki w podskokach w zeszłorocznej trawie
śniłaś mi się jak wiosna w motylej sukience
lubisz zapach konwalii
w wierszu je dostaniesz
sam53, 15 marca 2026
zawsze odjeżdżam wieczornym pociągiem
do miejsc które zaznaczyłem w swojej wyobraźni
do domu z którego okien widać stare wiśnie
krzak dzikiej róży zaplątany w mirabelki
gdzie powraca przeszłość z tym co było i nie było
z packą na muchy na stole - przeciągiem
wyganiającym na zewnątrz firanki - z miauczeniem
kota który znał swoją porę na ciepłe mleko
nie opowiem ci wszystkiego - wspomnienia
wciąż utykam pod poduszką z obawą że wczorajsze sny
same odnajdą pamietające dzieciństwo dziury w kieszeniach
pocałunki układam w wiersz - wiem że przeczytasz
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.