tetu

tetu, 17 stycznia 2026

Na dwa

rozpisać ciszę
by wybrzmiała

na dwa głosy potrzeba pary
w płucach zaledwie kropla
i to znajome rzężenie

drzemiesz

dzień i tak wisi na włosku —
po włosku tylko kawa

ty stawiasz

a ściany rosną —
bezszelestnie i
stajesz się wiatrem w kominie
głosem na dwa świerszcze

jesteś
między ustami a brzegiem ciszy

słyszysz


liczba komentarzy: 1 | punkty: 1 | szczegóły

violetta

violetta, 17 stycznia 2026

Pod leciutkim kocem

trochę sprzątam i spędzam spokojnie czas
słodko wtulam się w twoje złociste ciało
sadzę wiosenne cebulki żonkilu
poczytaj ze mną kilka książek


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

Yaro

Yaro, 16 stycznia 2026

Koła

po pustych ulicach
gdzie światło nigdy nie zapłonie
płomień w sercu i ogień

nocą włóczą się ludzie
szukając dnia idą i
depczą mokry śnieg

czasem warto
sobie przypomnieć świat dziecka
czy warto pisać czytać

szukajmy w ludziach
iskry nadziei siły uśmiechu
by udźwignąć płaszcz życia
ciąży ciężar sumienia

nadchodzi ktoś kto podpalił świat
zatacza koło by na dół spaść


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

Yaro

Yaro, 16 stycznia 2026

skrzydła anioła

gdzieś daleko są moi bliscy
troszczą się o swoje skrzydła

pozwól lecieć
wznieść się wysoko

nasze odległe myśli są skrzydłami anioła

obudź w nas emocje
człowiek popełnia błędy

słowa piękno chwili
która ściska za gardło
bierzemy życie za rogi
szukajmy w sobie emocji

empatycznie wierzę
trzymasz mnie za rękę


liczba komentarzy: 0 | punkty: 0 | szczegóły

smokjerzy

smokjerzy, 16 stycznia 2026

apokalipsa według martwej kukułki

starym zegarom odbija
w czasie przyszłym
już dokonanym
na polach widzenia kiełkują
socjotechniczne cuda
ludzie latają nisko
to znak
że spadnie suchy deszcz

ku uciesze kości


liczba komentarzy: 2 | punkty: 4 | szczegóły

jesienna70

jesienna70, 15 stycznia 2026

bez zakończenia

do widzenia
brzmiało zwyczajnie
uśmiech zza szyby
nie wyglądał na ostatni
kapcie zostały w przedpokoju
do tej pory nie wie dlaczego
telefon nie zadzwonił
a przecież jeszcze tyle
było do zrobienia
nie odwiedzili żółwia
numer 25
nie upiekli rogali
w muzeum
nie zwiedzili
botanicznego ogrodu
z wejściem od dąbrowskiego


liczba komentarzy: 2 | punkty: 6 | szczegóły

sam53

sam53, 14 stycznia 2026

łooo matko...

och sypnęło dzisiaj śniegiem po ulicach
po trawnikach po parkanach i po kioskach
wiatr się zerwał znów gałęzie rozkołysał
cóż że środa - nic wielkiego - matko Boska

nawet ładniej że tak powiem - wszędzie biało
w telewizji coś mówili o zamieci
mnie tam cieszy że słoneczko rano wstało
no i sannę wreszcie będą miały dzieci

wszak pogody nikt z nas wyżej nie zamawiał
chociaż prezes tak jak zwykle nie dowierza
nawet zimie kiedy śniegu spory zapas
a sypnęło równo wszystkim po kołnierzach

i tym z lewa i tym z prawa bez wyjątku
taki urok każdej zimy taki zwyczaj
a ja chciałbym tak powiedzmy bliżej piątku
żeby śniegu nawet ruskim nie pożyczać

co tam prezes - niech pilnuje swego kota
manna z nieba to nie prezent - to zasługa
powinniśmy proszę państwa ten śnieg kochać
jak szeroka nasza Polska i jak długa


liczba komentarzy: 2 | punkty: 6 | szczegóły

smokjerzy

smokjerzy, 14 stycznia 2026

rozkład jazdy

chciałem być
żyjącym dworcem
pełnym przyjeżdżających
odjeżdżających spraw i spojrzeń

stałem się dziurą w podłodze
opuszczonego wiersza

wszystko dookoła
zmienia się we mnie


liczba komentarzy: 7 | punkty: 5 | szczegóły

tetu

tetu, 13 stycznia 2026

Na cztery

rozpisać pustkę
by wybrzmiała

w metrum cztery na cztery
cisza rozchodzi się po kościach
wyjątkowo zimny maj zostawia ślad

unikam odpowiedzi na pytanie
o słowo o kamień — milczę
słowem i kamieniem

niekończąca się myśl przebija światło
i znów zapada senność — wieczna pamiątka
Róża po wyrwanym sercu


liczba komentarzy: 1 | punkty: 5 | szczegóły

sam53

sam53, 13 stycznia 2026

pierwsza - ostatnia

zostały wiersze i chaos w zeszycie
wyrwane z marzeń krótkie chwile szczęścia
nasz czas wiosenny - miał przyjść a nie przyszedł
jak letni uśmiech i jesień w objęciach

z kolejną zimą na skrzywionym grzbiecie
z widmem miłości poddanym ułudzie
z poranną kawą gdy zbudzona przestrzeń
w ciągłym zwątpieniu co przyniesie później

tak jak życzenia ile już ich było
w milczącym echu w drodze po wspomnienia
w których na skrzypcach wciąż gra pierwsza miłość
chociaż orkiestry od dawna już nie ma


liczba komentarzy: 1 | punkty: 2 | szczegóły


10 - 30 - 100  





Zgłoś nadużycie

 


Regulamin | Polityka prywatności

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1