tetu, 19 stycznia 2026
nie wrócę do kręgu ognia; jasność oślepia
i parzy. niby te same płomienie, a skóra stała się
przezroczysta. prawdziwa przyjemność, to czerń;
wmasowana w ciało nie definiuje początku
i końca nie widać.
sam53, 19 stycznia 2026
wieczór jak dzisiaj noc bez gwiazd
księżyc schowany w brudnych chmurach
wiatr jakże chamski prosto w twarz
i śnieżna zamieć w białych piórach
z mrozem wczorajszym - jeszcze słyszę
trzask pękającej starej kory
gdy noc na drzewach się kołysze
zamieć odprawia jej nieszpory
czuję chłód w dłoniach suchość w ustach
twój obraz widzę przed oczami
i tak jak we śnie jakby z lustra
szepczesz dwa słowa - mój kochany
sam53, 19 stycznia 2026
zimowe noce cichną tuż po zmroku
nad horyzontem przegarniając zorze
budząc na niebie przedwieczorny spokój
w gwiezdnych rozbłyskach - liczyć ich nie zdążę
gdy w głębię świateł wciąż ciemność się wrzyna
czepiając ciszę między snem a jawę
tak jakby chciała serce sercu przyznać
a może miłość między nami zapleść
cisza styczniowa drga melodią duszy
pachnie spełnieniem tak jak śnieżna zima
czasami pragnę w niej się zawieruszyć
i w pocałunkach na słowo zatrzymać
Atanazy Pernat, 18 stycznia 2026
przed snem układam w głowie poematy
które nigdy nie ujrzą światła
być może świat nie potrzebuje ładnych słów
być może świat potrzebuje krwi i przemocy
taniej rozrywki
wrzasku pustych głów albo wojny
przed snem jestem sam
układam wiersz ostateczny
wyznania których nie wypowiada się na głos
umierasz kiedy przestajesz mówić wierszem
gdy zapomniałeś już wszystkie barwy piekła
sam53, 18 stycznia 2026
gdzieś w nas jest dobro które solą ziemi
jest łza przy której wszystkie łzy szczęśliwe
ktoś bliski sercu w słowach przy nadziei
jak dzień po nocy który jutro przyjdzie
gdzieś w nas jest miłość - wiem że jeszcze żyje
drżąca niepewność wewnętrznego lęku
jak morska fala spieniona na grzywie
choć jej nie widać nawet i po ciemku
dobrze że kwiaty przy drodze wyrosły
ich zapach nęci wysoko w obłokach
kiedyś mówiłaś - tęskno mi do wiosny
a dziś w konwaliach nie chcesz mnie pokochać
i chociaż jedna muzyka w nas płynie
na różnych strunach wygrywamy dźwięki
a miłość pewnie jeszcze do nas przyjdzie
jak zwierz się czuję
- ale tęsknię
- tęsknisz
smokjerzy, 18 stycznia 2026
(zimno)
wchodzi pierwsze
bez pośpiechu
sprawdza możliwe kryjówki
(ciepło)
ujawnia się
drgnieniem pod skórą
lekkim jak pamięć o ostatnim dotyku
(zimno -- ciepło)
spotkanie wpół drogi
para unosi się z ust
dłonie -- zamarzają czy topnieją
(zimno)
rysuje granice
(ciepło)
rozmazuje
(zimno -- ciepło)
szukają się w sobie
przenikając
wypędzają tożsamość
(ona -- on)
nie ma ich
wyszli
nie wiem czy wrócą
sam53, 17 stycznia 2026
dzień po dniu - dzień dobry - w twoich ustach kwiaty
słyszę radość w głosie - rozśpiewane róże
lubczyk jeszcze w kiełkach - majowy szept trawy
ach całuj ach całuj - jeszcze jeszcze dłużej
zapach pocałunku jak ty chodzi za mną
warga szuka wargi tak jak krople w deszczu
gdybyś jeszcze chciała w tym zachwycie zasnąć
jak płatek na płatku kiedyś różą w wierszu
dzień dobry - dzień po dniu - tak jak w pierwszej strofie
gdy kawa do kawy przytula się czule
twój szczęśliwy uśmiech do mojego dobiegł
jakby serce sercem chciało miłość unieść
tetu, 17 stycznia 2026
rozpisać ciszę
by wybrzmiała
na dwa głosy potrzeba pary
w płucach zaledwie kropla
i to znajome rzężenie
drzemiesz
dzień i tak wisi na włosku —
po włosku tylko kawa
ty stawiasz
a ściany rosną —
bezszelestnie i
stajesz się wiatrem w kominie
głosem na dwa świerszcze
jesteś
między ustami a brzegiem ciszy
słyszysz
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.