Afrodyta, 13 kwietnia 2026
Knot lampy wypala się przed świtem,
dolewam oliwy. Gdziekolwiek jestem
obce języki biegłe w śliskich słowach
nie przestają gadać. Wyrzucają mi
pocałunki Jezusa, łzy na Golgocie,
wędrówkę duszy.
Nad Jeziorem Galilejskim przeszła burza,
cisza zapadła w ziemię osusza brzeg
zacumowanej łodzi.
Możesz odetchnąć, mówię do siebie,
przypięte do lnianej sukni grzechy
i kamienie we włosach nie są twoje.
Sorrowhead (ex Cheval), 13 kwietnia 2026
(metaforyka)
Napiszę o Duchampie
“a clear timbre of noon”
wezmę sobie organki
i ulice i stosy
będę jak
biały i szary szum -
Napiszę o Duchampie
bo wierzyłem w sztukę
i w miasto
a w przychodniach tynk
sypie się ze ścian;
Napiszę - pył, światło, drzewa,
drzewa, biblioteki
i napiszę o Duchampie
bo wierzyłem w drzewa,
umieranie i chłód
i napiszę o Duchampie,
i napiszę o Duchampie -
to chyba głód.
wolnyduch, 13 kwietnia 2026
W kwietniu 2026 r. przypada 86 rocznica Zbrodni Katyńskiej – zbrodni posiadającej znamiona ludobójstwa dokonanej przez Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich na co najmniej ~
21 768 obywatelach Polski. Osiemdziesiąt sześć lat temu funkcjonariusze NKWD: w Charkowie, Kalininie, Katyniu, Kijowie i Mińsku strzałem w tył głowy zamordowali jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.
Cześć ich pamięci!
~~~~~~~~~~~~~~~~
Bezzębne usta,
puste oczodoły.
Ludzkie relikwie
jak worki kartofli
do rowu wrzucone…
Rękawów strzępy,
ze czci odarty mundur
i orzełek polski
nie lśni rdzą wyblakły,
Lecz krzyczy z krzyżykiem
wiszącym na szyi
rachitycznej piszczeli -
niemym świadectwem zbrodni
na katyńskiej ziemi.
sam53, 13 kwietnia 2026
są takie zmierzchy które przechodzą w noc
jak niezapamiętany sen dziecka
któremu radość podnosi kąciki ust
ten uśmiech zawsze ściągam ze zdjęcia
czarno-biała fotografia nie pozwala wyobraźni
zgubić się w dzisiejszym poukładanym świecie
nie dziwi prawda która zasypia pod powieką
zaufanie podpisane matczynym przytuleniem
wyszeptanym dobranoc i ciepłem poduszki
z nadzieją że ranek przyniesie właściwą chwilę
codziennie przestawiam wskazówki w zegarze na czas letni
przecież całe życie nie można trzymać się tej samej gałęzi
Sorrowhead (ex Cheval), 13 kwietnia 2026
IV - SQUAW
O, boskie Światło
jest jak u Simone -
zamknięto ambasady
i cicho jest w terminach.
Skacze się w sen, “tak,
to sen”, “jeszcze uciekasz?”
“to szukaj”, “śmierci”
“oni chyba nie widzą”
“dlatego nie myślę”
Simone, jej włosy,
jestem pusty
czy ona jest zła?
Simone,
och, boję się,
nie mam przyjaciół
bo
śmieją się ze mnie kiedy mówię
że w 45tym…
czuję się
nie mam przyjaciół
Simone,
Simone,
mógłbym pisać hymny do Światła
jest jak u Simone
odłamek w moim oku
żyletka w moim mózgu
zmarznięty wróbel
druty wysokiego napięcia
śmieją się ze mnie
Simone, śmieją się
ze mnie
nikt mnie nie słyszy
V - MONOTNONIA
ścięgna pójdą na struny
w piwnicy dziecko ulatnia się
gaz ziemny ołówki ołów metal
alfabet skamandryta
śmieją się ze mnie
dziecko w gazie ziemnym
duża dziura po zębie
kurwa znowu te szepty
wacikiem
śmieją się ze mnie
bo zesrałem się
w wannie
dziura w ziemi
dziura w piwnicy
plama na ścianie
Louis XIV
Louis XIV
wypożyczę sobie awionetkę
nienawidzę ich jak (...)
Louis XIV
VI - KONDENSACJA
Odruchy myślowe
w gabinecie figur wosko-
wych
nawet ona nie jest
aż tak dobra
by jej ciało
się we mnie
zbyt głęboko
wdrukowało
choć potrafi być przekonująca
kiedy mówi o kamerach
ale używa szminki
o ton za ciemnej
i choć dużo mówi o relacjach
to chyba
nienawidzi mnie
VII - INTERCITY
Ponoć mężczyzna
zazdrosny jest
o tych którzy byli przed nim,
kobieta zaś
o te,
które będą po niej
co znaczy że socjobiologia się sprawdza.
Jest jak u Kereta*:
różaniec ułożył się
w serduszko
dostałem czekoladki z Van Goghiem
koincydencje
a jednak to nic nie zmienia.
____________________
(*Pizzeria Kamikaze)
sam53, 12 kwietnia 2026
mówią że wena nie przychodzi na zawołanie
może dlatego
chowam piękne słowa pod poduszką
jak marzenia
nocą
szept zatrzymuję przy uchu
kiedyś rozmawialiśmy o niczym
dziś oddychamy tym samym powietrzem
i we śnie i na jawie
boję się plotki która utknęła między tobą a mną
mówią że miłość
mówią że do śmierci
a przecież nie wszystkie żarty
szczypią przed pocałunkiem
Arsis, 12 kwietnia 2026
Pójdziemy w las? Chodź, Pójdźmy w mrok, w mgielny bezkształt nicości. Spójrz, ja idę
tym krokiem powolnym i cichym.
Wiesz, dzisiaj jest wiatr. Wiatr bezwonny i tkliwy.
Taki wiatr majaczący na skroniach. I ten wiatr. Ten wiatr, który wciąż...
Ten nadmiar powietrza...
Nade mną.
Wokół.
Wszędzie…
Gałęzie mnożą swoje sklepienia. Bezlistne konary.
Wiotkie łodygi, których każde poruszenie.
Których najmniejsze nawet drgnięcie…
I coraz bardziej szeleszczą, szumią białą ciszą.
Takim szemrzącym szmerem
spadającym na membranę ucha drobniutkimi cząsteczkami czasu.
Tego czasu, który został w tobie. Nietknięty przez epoki zapomnienia.
Tego czasu, który we mnie…
Między drzewami rzeźby
na wpół zamglone.
Wykute twarze brodatych faunów.
Obojętne oblicza na wskroś śmiertelnych, pustych spojrzeń.
W wijących się korzeniach przytłoczonych omszoną ciszą,
która wryła się w każdy załom, kamień, strumień płynący pod kładką.
I w coś jeszcze, co burzy to wszystko.
W przeżarty rdzą
kawałek złomu wystający z topieli.
Industrialny element niepasujący do całości.
Fragment karoserii ze ślepym oczodołem reflektora….
I podążamy nadal w tej mgle, która nam włosy zalewa i oczy.
W tym milczeniu, które narasta w twojej twarzy zwróconej do mnie profilem...
(Włodzimierz Zastawniak, 2026-04-09)
***
https://www.youtube.com/watch?v=g9qVNbr01gQ
ais, 12 kwietnia 2026
przyszedł na świat z białą kartą
ale szybko stał się czarną owcą
jako niebieski ptak
próbował odlecieć do Kukanii
świat oglądał w różowych okularach
i miał zielono w głowie
przez myśli o niebieskich migdałach
w końcu dostał od rodziców
czerwoną kartkę
więc znalazł pracę na czarno
bo nieźle płacili i tolerowali
skacowane poniedziałki
choć był żółtodziobem
to przewidywał swój złoty wiek albo
co najmniej błękitną godzinę
życie przestało być czarno białe
jednak wypadek uświadomił mu
blade pojęcie o życiu
świat zrobił go na szaro
i znowu był w czarnej dupie
z tego wszystkiego dostał białej gorączki
i wdał się w ciemne interesy
matkę ogarnęła czarna rozpacz
więc wkroczył ojciec
w białych rękawiczkach
wyrzucił go z domu
jako młody
czterdziestoośmioletni chłopak
czuł jeszcze całe życie przed sobą
jednak białe myszki
zwiastowały nadejście czarnej godziny
właśnie teraz
kiedy wiosna budzi wszystko do życia
☆
Sorrowhead (ex Cheval), 12 kwietnia 2026
I - KRONBORG (THEATRUM MUNDI)
Nawet jak staram się mieć ogładę
to zaczynam krzyczeć
w tym skrzyżowaniu cekhauzu z supermarketem
stoi jakiś postawny fagas myślę sobie - o!
może on mnie zabije?
zagadnąłem niby o cygaretkę
panie kolego, jaki jest sens życia?
wejść w ten nurt
który prowadzi znikąd do nikąd
work to forget
II - AUTOSTOP
Istnienie przyjmie wszystko
nie wątpię w szczerość intencji
Thomas był wykorzystywany
w dzieciństwie i kiedy John
dociska pedał gazu on wzywa
na pomoc diabła któremu
oddał duszę w dzieciństwie
w intencji śmierci jego oprawcy
wszyscy dostają niekontrolowanej
polucji John idzie się upić a Thomas
wchodzi na dach starej szopy rozwa-
żając samobójstwo
bo Ingrid wściekła się i odwróciła na pięcie
III - THE SCHOOL SHOOTERS
Pojechać do Holki z petycją o uśmiercenie
ile można Floydów i Bacha
nawet słowo “jest” nosi zapach
warsztatu podstarzałego volkisty
chociaż może nie są złe te zegarki
z diamentowymi kompasami
w kształcie piramid
po angielsku “jest”
to żart
Regulamin | Polityka prywatności
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.